sobota, 27 czerwca 2015

"Rasowy czytelnik, znawca, miłośnik prawdziwej literatury nie kupuje kota w worku, zwykle przegląda, zanim zapłaci. Czy to w sieci, czy w księgarni po przeczytaniu kilku akapitów krzywi się i z niesmakiem jednym kliknięciem zamyka stronę albo tradycyjnie odkłada na półkę." 

niedziela, 21 czerwca 2015

Poradnik Pandory, czyli jak skomplikujesz relacje…

"Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" Sherry Argov


 http://paratexterka.blogspot.com/2015/06/poradnik-pandory-czyli-jak.html
No właśnie, dlaczego…? Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Ten poradnik to przykład na to, jak niechętnie ludzie słuchają rad, a z jakim zapałem je dają. Amerykańska autorka Argov wyodrębnia zasady atrakcyjności - nie tradycyjną trójkę, nawet nie dziesięć, a 100. W tym szczytnym celu podjęła się wypytania setek mężczyzn, w różnym wieku, z rozmaitym bagażem doświadczeń. Skonsultowała to też z psiapsiółami, a wyniki rozpowszechniła na skalę masową. Wszystko dla nas, siostry. Ja powiem tylko: strzeżcie się. I na własną odpowiedzialność wykluczam się z grupy docelowej. Preferuję autopsję i autokorektę - obojętnie, jak zołzowato to nie brzmi. 

piątek, 19 czerwca 2015

Buy a book 2015 - edycja letnia (20.06.2015)

Kiermasz książek Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci 


© Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci
Nie wiecie, od czego zacząć weekend, gdzie stołować się w porze śniadaniowej jutro rano albo którą książkę wziąć do ręki…? No dobrze, miejsce akcji: Wrocław? To mam (p)odpowiedź: Buy a book! Akcja charytatywna, której dochód przekazany zostanie po raz kolejny na Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci, doczekała się już piątej edycji. W najbliższą sobotę wrocławskie mole książkowe, wygłodzone po pracowitym tygodniu, mają okazję zaspokoić swoje żądze literackie i kulinarne w jednym miejscu, bez względu na pogodę i stopień wyczerpania fizyczno-duchowego. Kiermasz książek, połączony z Targiem Śniadaniowym, czekają od 9 rano.

Post trochę późno, ale może jeszcze zdążę kogoś zmotywować - just in time? Akcja ta jest mi bardzo bliska, bo chociaż rok temu nie zupełnie (czasowo) nie udało mi się zrelacjonować, to jako wolontariuszka na Buy a book'u byłam w swoim żywiole.

czwartek, 18 czerwca 2015

"Kobiety są kurewsko popieprzone. 
Bez żadnych określeń typu niektóre kobiety albo wiele kobiet."

Nuklearne anomalie

"Zaginiona dziewczyna" Gilian Flynn


Kto naiwnie twierdzi - nawet jak się głośno do tego nie przyznaje - że małżeństwo wieje nudą albo zabija związek, proponuje thriller Flynn. Nawet Fincher podjął się reżyserii ("Gone Girl"), a spora część jego filmów (np. "Dziewczyna z tatuażem", "Zodiak", "Gra") to przecież dreszczowce, których klimat przenika do szpiku kości. Może "Zaginiona dziewczyna" nie mrozi krwi w żyłach, ale bezwstydnie igra z czytelnikiem, rozwiewa jego wątpliwości tylko po to, żeby zbić go z tropu nowymi niejasnościami, zmusza do kombinowania i ciągłego rewidowania rozwiązania, który każdy próbuje sobie sklecić. Autorka wyposażyła swoich bohaterów w coś, czego nie sposób dostrzec na pierwszy rzut oka. Ale czy w najlepszym nawet małżeństwie zamknięte drzwi nie są przepustką do prawdy?

niedziela, 7 czerwca 2015

"Nie pozwól uciec miłości. Taka prawdziwa zdarza się tylko raz w życiu, i jeśli jej nie przeżyjesz, unieszczęśliwi cię na zawsze..."

"Jak możesz zrozumieć innych, jeśli sam nie wiesz, jaki naprawdę jesteś? Jak oni mogą ciebie zrozumieć? Co ty im przekazujesz?"

sobota, 6 czerwca 2015

Chemii losu bezkres

"Przedostatnie marzenie" Ángela Becerra


Póki co, perełka roku 2015. Historia zaczynająca się końcem, w który nie chce się wierzyć nawet po przewróceniu ostatniej strony. Szczęśliwi nowożeńcy? Raczej typowy obrazek. Chyba, że wymarzony ślub jest - wbrew tytułowi - ostatnim marzeniem, a młodą parę tworzą nierozerwalnie objęci 80-ciolatkowie, którzy na ostatnią wspólną podróż wybrali skrupulatnie przemyślane samobójstwo. A to dopiero początek, żaden spojler. Wątpię, żeby taki wstęp nie zadziałał na wyobraźnię… Kto się skusi, będzie odkrywał całą prawdę jak urzeczony, targany między jedną historią a drugą jak własnoręcznie zrobiony latawiec w wietrzny, śródziemnomorski wieczór. Kolumbijska pisarka, mieszkająca od lat w Barcelonie, serwuje wykwintne danie, które apetyt każe pochłaniać, mózg rozdrabniać na całą gamę smaków, a serce dzielić na najmniejsze kęsy, żeby każdą emocją delektować się jak najdłużej.