środa, 28 listopada 2018

Dla roz(g)rywki

“Hashtag” Remigiusz Mróz


“Hashtag” Remigiusz Mróz, fot. paratexterka ©
Nie sposób nie kojarzyć Mroza, nawet jeśli jeszcze nie czytało się żadnej z jego książek. To chyba aktualnie najbardziej płodny i popularny polski autor. Na szczęście obok cykli pisze też pojedyncze powieści, które świetnie nadają się na pierwszą konfrontację*. Doskonałym przykładem jest “Hashtag”, choć ktoś nieobeznany z twórczością Mroza nie wyczuje, jak stylowo czy tematycznie ma on się do innych książek. Dostanie za to skrzętnie zaplanowaną próbkę talentu pisarza, który na manowce prowadzi nie tylko psychikę głównej bohaterki, ale przede wszystkim wyobraźnię odbiorcy. Od pojawienia się pierwszej feralnej przesyłki w “Hashtagu” można się poczuć jak mysz laboratoryjna, histerycznie szukająca wyjścia z labiryntu. A znalezienie go to już indywidualna sprawa każdego “Czytelnika” (tak, z wielkiej litery)…

niedziela, 25 listopada 2018

Persona publiczna

“Pod podszewką” Sylwia Stano, Zofia Karaszewska


“Pod podszewką” Sylwia Stano, Zofia Karaszewska, fot. paratexterka ©
Czasy, w których autorzy byli jedynie duszami, wyobrażeniami bądź osobami, do których dostęp miały tylko wąskie kręgi wybrańców, minęły bezpowrotnie. Choć dziś może się to jeszcze tyczy tych nielicznych, którzy obstają przy anonimowości, a mimo to robią zawrotną karierę. W dzisiejszych czasach właściwie każdy pisarz ma konto w mediach społecznościowych, udziela się w telewizji, na wieczorach autorskich itp. Jest widziany, oglądany, odbierany i nierzadko oceniany… O wizerunku poszczególnych autorów można by długo dyskutować, ale zupełnie inaczej odbiera się go, jeśli do głosu dochodzi sam obiekt dywagacji. “Pod podszewką”* to projekt oparty na dwóch pasjach - modzie i literaturze - pozwalający pisarzom ustosunkować się do wrażenia, jakie sprawiają, i dać temu wyraz w zgoła innej dziedzinie.

czwartek, 22 listopada 2018

8+

“#To o nas” Piotr C.


“#To o nas” Piotr C., fot. paratexterka ©
Skubany… Kimkolwiek jest Piotr C., wie, co pisze, i musi być strasznie spostrzegawczym człowiekiem. Choć szata graficzna insynuuje lekką, niezobowiązującą lekturę, to blurb ostrzega. Ale kto by go potraktował poważnie…? Aż strach pomyśleć, że otwierając tę książkę, stanie się oko w oko z samym sobą. Może nie 1:1, ale jakimś stopniu na pewno. Bohaterowie “#To o nas” napakowani są cechami współczesnych trzydziesto(paro)latków, które czytelnik bez większych trudności znajdzie albo w sobie, albo w swoim najbliższym otoczeniu - o ile tylko jego PESEL zaczyna się od ósemki. Powieść wyjątkowo celna, bezlitosna, prawdziwa i w pewnym sensie przejmująca. Autor strzelając w 30stkę, trafia w 10tkę.

wtorek, 20 listopada 2018

"Tak naprawdę wymagania kobiet sprowadzają się do dwóch rzeczy: chcą trochę twojego czasu i trochę twojej uwagi. Chcą czuć, że są dla ciebie ważne. Reszta to dekoracje."

czwartek, 15 listopada 2018

Jest ryzyko, jest zabawa

“Karuzela” Paulina Świst


“Karuzela” Paulina Świst, fot. paratexterka ©
Świst ma spust: jeszcze niedawno debiutantka, a już karmi swoich spragnionych fanów fragmentami następnej powieści z nowej serii. Bohaterowie “Karuzeli” walą już nawet nie prosto z mostu, a z grubej rury. Odrzut może być zbyt silny dla wątłych ramion rządnych jedynie zdrożnych myśli, bo u Świst dzieje się dużo, szybko i na raz, już od czasu “Prokuratora”. Nowa książka podnosi wszystko do potęgi: stawką są horrendalne sumy, towarzystwem rasowi psychole, a obiektami westchnień typy robiące, co im się żywnie podoba - adekwatnie do aktualnej żądzy. Mocny mix wpisany w polski półświatek przypadnie do gustu tym, których kaliber Śwista nie zmiecie. 

środa, 14 listopada 2018

niedziela, 11 listopada 2018

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 4

“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas


“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Pierwszy tom jest wyzwaniem, być albo nie być; drugi powinien podtrzymać napięcie, trzeci - w ideale: być apogeum. Chyba, że pojawia się czwarty… A czwarty bywa problematyczny, zwłaszcza gdy poprzestając na trylogii, można by świętować sukces. Maas furora, jaką zrobiły trzy pierwsze części cyklu o Dworach albo nie wystarczyła, albo zobowiązała do ciągnięcia tej historii, bo przecież nie każdy wątek został w pełni zakończony dzięki aluzjom i niedopowiedzeniom rozsianym tu i ówdzie. I tak powstał “Dwór szronu i blasku gwiazd”, choć blasku gasnącego
"Nawet w przypadku istot nieśmiertelnych w życiu nie dość było czasu, by marnować go na nienawiść."

sobota, 10 listopada 2018

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 3

“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas


“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Huh… Po czymś takim trzeba ochłonąć… Niby “Dwór cierni i róż” oraz “Dwór mgieł i furii” przygotowują czytelnika na ostateczną rozgrywkę, ale takiej siły rażenia nie sposób się spodziewać. Maas udowadnia w trzecim tomie, że z powodzeniem można ją uplasować pośród plejady mistrzów fantasy współczesnego pokolenia. Jeśli autorka sięga po inspirację, to jest nią jedynie głębia jej własnej wyobraźni. Historia jej bohaterów dawno sama się rozhulała, teraz tylko zbiera żniwo - eksploatujące emocjonalnie. Bez względu na to, czy “Dwór skrzydeł i zguby” uzna się za najlepszą część, czy nie, na pewno jest apogeum i swoistym zakończeniem, choć to nie koniec historii Dworów Prythianu.