niedziela, 11 listopada 2018

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 4

“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas


“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Pierwszy tom jest wyzwaniem, być albo nie być; drugi powinien podtrzymać napięcie, trzeci - w ideale: być apogeum. Chyba, że pojawia się czwarty… A czwarty bywa problematyczny, zwłaszcza gdy poprzestając na trylogii, można by świętować sukces. Maas furora, jaką zrobiły trzy pierwsze części cyklu o Dworach albo nie wystarczyła, albo zobowiązała do ciągnięcia tej historii, bo przecież nie każdy wątek został w pełni zakończony dzięki aluzjom i niedopowiedzeniom rozsianym tu i ówdzie. I tak powstał “Dwór szronu i blasku gwiazd”, choć blasku gasnącego
"Nawet w przypadku istot nieśmiertelnych w życiu nie dość było czasu, by marnować go na nienawiść."

sobota, 10 listopada 2018

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 3

“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas


“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Huh… Po czymś takim trzeba ochłonąć… Niby “Dwór cierni i róż” oraz “Dwór mgieł i furii” przygotowują czytelnika na ostateczną rozgrywkę, ale takiej siły rażenia nie sposób się spodziewać. Maas udowadnia w trzecim tomie, że z powodzeniem można ją uplasować pośród plejady mistrzów fantasy współczesnego pokolenia. Jeśli autorka sięga po inspirację, to jest nią jedynie głębia jej własnej wyobraźni. Historia jej bohaterów dawno sama się rozhulała, teraz tylko zbiera żniwo - eksploatujące emocjonalnie. Bez względu na to, czy “Dwór skrzydeł i zguby” uzna się za najlepszą część, czy nie, na pewno jest apogeum i swoistym zakończeniem, choć to nie koniec historii Dworów Prythianu.