niedziela, 22 lipca 2018

Bracia i siostra

“Podejrzany” Paulina Świst 


Paulina Świst po raz trzeci, czyli ”Podejrzany”, fot. by paratexterka ©
Wszystko, co dobre, (za) szybko się kończy… Trzecia część popularnej serii Świst o prokuratorze i jego klice znacznie różni się od obu poprzednich. Główni bohaterowie znają się od lat i nie są czytelnikom zupełnie obcy. Po raz pierwszy autorka sięga po retrospekcje, za pomocą których zgłębia pewną dość popapraną relację, lecz nie zabraknie ani scen, z których zasłynął “Prokurator”, ani zagmatwanego wątku kryminalnego. Nieodzownego, charakterystyczny humor sprawi, że trudniej rozstać się z “Podejrzanym”. W parze z satysfakcją ze świetnie spędzonego czasu pozostaje nadzieja, że - cytując jednego z bohaterów - “to się tak nie skończy”. Prawda, Pani Świst?
 
Skoro w niespełna dwa lata autorka wydała trzy powieści, a w pierwszym wywiadzie udzielonym osobiście Wysokim Obcasom mówi, ile historii ma do opowiedzenia, to fani chyba mogą być dobrej myśli

Więzy krwi zobowiązują


Tym razem na widelcu młodszy Wyrwa. Były żołnierz, bokser z klatki, pomagier “Szarego”, ćpun, a do tego brat policjanta i kumpel prokuratora. Niegrzeczny chłopak, który zupełnym przypadkiem kilka lat temu poderwał siostrę Zimnego, Marię - wyszczekane, ale jednak dziewczę z dobrego domu, aplikantkę z aspiracjami - i rozwalił jej życie. Jej pierwsza, wielka i jedyna miłość, która szybko przerodziła się w jawną nienawiść, kiedy mało nie straciła przez jego lekkomyślność ich córki. W nowym życiu pojawiają się stare problemy, bo ktoś ewidentnie planuje zrobić dwuletniej Ninie krzywdę. Ekipa Zimnego wkracza do akcji, polując na duchy z przeszłości - działa konsekwentnie, bez mrugnięcia okiem, bo krzywd wyrządzonych rodzinie się nie wybacza. 

W “Podejrzanym” pojawia się bicz, ale autorka nie strzela z niego tak jak w “Prokuratorze” czy “Komisarzu”. Skupia się na związku Daniela Wyrwy i Marysi Zimnickiej, skacząc między kiedyś a teraz. Znowu wymyśliła coś nowego, co zbiło czytelnika z tropu, bo scen łóżkowych itp. w tej części jest chyba najmniej, co jednak nie wpływa na niekorzyść. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Znając już historię obu rodzin, czytelni bliżej poznaje rodzynki, może lepiej: rodzynkę i czarną owcę. Najmłodsza Zimnicka zawsze mogła liczyć na starszych braci, podobnie jak Danielowi Radek nie raz ratował cztery litery. Pomijając skrajnie różne dzieciństwa, Daniel i Maria stanęli przed wyborem, którego nie aprobował żaden z trzech braci. Nie zmienia to jednak faktu, że żadne z nich w ekstremalnej sytuacji, która nakręca współczesny wątek podejrzanego, nie zostało zdane samo na siebie. I to jest wow.  

Paulina Świst po raz trzeci, czyli ”Podejrzany”, fot. by paratexterka ©

Świst po raz trzeci


Nie brakuje tu zwrotów akcji, mimo że skomplikowana relacja głównych bohaterów jest na pierwszym planie. Świst przedstawia ją w swoim stylu, bo - jak sama mówi - kwiatki nie są w jej typie. “Podejrzany” zaskoczył mnie tym, że skupia się na problemach wynikających bezpośrednio z otoczenia, w jakim ktoś się znajduje. I o konsekwencjach, które prowadzą do pozornie niewytłumaczalnych zachowań albo akcji, które trafiają na pierwsze strony gazet. 

Najbardziej wciągnął mnie “Komisarz”, i to wątkiem kryminalnym. “Prokurator” prowadzi w barażach charakter(ó)w, a “Podejrzany”… daje wgląd wgłąb, czego szczerze mówiąc, w tym nietypowym kryminale się nie spodziewałam. No i dobrze, bo Świst po raz kolejny udowodniła, na co ją stać. Pokazując, ile ma pomysłów, już dawno zapewniła sobie rzeszę fanów, a trzecią częścią tylko zacieśniła więzy. Czas z “Podejrzanym” mijał tak samo niespostrzeżenie, jak przy poprzednich częściach, z tym że teraz trzeba będzie poczekać na kontynuację. Ale Pani Świst obiecała się spiąć, a nie wydaje się osobą, która rzuca słowa na wiatr - za to twardą babką, która codzienne napięcie zawodowe odreagowuje pisaniem i ma z tego zapewne taką samą frajdę, jak jej fani. Polecam od pierwszej części i już nie zmienię zdania. 

+

dedykacja,
język szybszy niż głowa, choć to pewnie często ma swoje minusy,
‘zwykłe wymiany zdań’ między rodzeństwem,
Gustaw (Pumer pozdrawia ;) ),
starsi bracia (choć na moich młodszych nie narzekam) i młodsze siostry (<3 font="">
ostatni wielcy romantycy,
cytowanie ojca - ja wiem!
podziękowania,

-

oblechy, które uważają, że panienki mają oczy piętro niżej, 
ustawki i wymierzanie sprawiedliwości tępymi przedmiotami
twarde prochy bez hamulców,
Irak.

Komu polecam?
Całą serię Świst polecam amatorom nietuzinkowych kombinacji, których nie da się przypisać konkretnemu gatunkowi. “Prokurator” & co spodoba się tym, którzy obok ostrego języka docenią specyficzne poczucie humoru autorki i jej dryg do akcji rodem z dobrego filmu sensacyjnego. Odradzam z kolei tym, którzy Świst skreślą na wstępie za sceny rodem z filmów dla dorosłych, bo nagość przesłoni ich zdolność do dostrzegania właściwego przekazu. Dla mnie świetna seria i przednia rozrywka - następne części z pewnością pojawią się na mojej półce. 


A może też...

“Prokurator” Paulina Świst












”Komisarz” Paulina Świst, fot. by paratexterka ©

Do ut des

“Komisarz” Paulina Świst

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz