niedziela, 16 września 2018

Matka in spe

“Rok we mgle” Michelle Richmond


Michelle Richmond “Rok we mgle”, fot. by paratexterka ©
Rok, w którym traci się kogoś bliskiego, rysuje się czarną plamą na pamięci, z mniej lub bardziej ostrymi krawędziami. Z jednej strony chce się pamiętać jak najwięcej o tej osobie, utrzymaj ją przy pewnego rodzaju życiu, z drugiej - zapomnieć to straszne wydarzenie, wyprzeć uczucie pustki, wymazać z wyobraźni obrazy, które pojawiają się przed oczyma bez ostrzeżenia. “Rok we mgle” to studium rozpaczy, przekopywania pamięci w poszukiwaniu pozornie nieistotnych szczegółów, ale przede wszystkim powieść o wierze, determinacji i uczuciu, które w żadnym wypadku nie jest oczywiste. To książka męcząca poczuciem bezradności, która zapunktuje niebanalnym zakończeniem - jednak tylko u tych, którzy zniosą rok poszukiwać coraz bardziej skazanych na porażkę.
"Z niektórymi ludźmi można żyć przez długie lata i nigdy nie zrozumieć ich prawdziwej natury, innych z kolei bardzo łatwo rozszyfrować, jak książkę, w której podkreślono najważniejsze fragmenty."

sobota, 8 września 2018

Zabawy w zaufanie

“W żywe oczy” JP Delaney 


JP Delaney “W żywe oczy”, fot. by paratexterka ©
JP Delaney zaprasza na spektakl, w którym czytelnik zatraca się od pierwszej sceny, nie wspominając już o aktorach. “W żywe oczy” konsekwentnie gra na nerwach, wyobraźni i psychice. Trudno rozstrzygnąć, kto zasługuje na większe laury - aktor czy reżyser? Łatwo się jednak zgodzić, że całość wywiera mocne wrażenie, zwodząc i prowokując podczas poszukiwania nagiej prawdy. Aż nie chce się wierzyć, że gdyby nie sukces “Lokatorki”, autor mógłby nie dać swojemu następnemu thrillerowi drugiego życia. Swoją drogą ciekawe, jakie było to pierwsze? “W żywe oczy” to przednie przedstawienie, niepozwalające wierzyć w to, co się widzi*. A czytelniczy wzrok może dostrzec wiele. Co wcale nie ułatwia przejrzeć prawdziwych intencji… Wybierz, komu zaufać, a przekonasz się, jaką rolę odegra. 

środa, 5 września 2018

Tajemnica talii tarota

“Przepowiednia” Gwendolyn Womack



“Przepowiednia” Gwendolyn Womack, fot. by paratexterka ©
Można traktować szósty zmysł jako wytwór wybujałej wyobraźni nawiedzonych wróżek albo przymiot rozemocjonowanych przedstawicielek płci pięknej, ale zagadka domniemanej wyroczni, licząca sobie dwa tysiąclecia, skusi wielu. Niektórzy mają tendencję do doszukiwania się znaków w przypadku, inni traktują przeznaczenie jako wymówkę. Autorka “Przepowiedni”* buduje mosty między zamierzchłą przeszłością a pełną tajemnic i niedopowiedzeń teraźniejszością. Podporą jest talia kart i świetnie zachowany manuskrypt, ukrywane przez dziesiątki pokoleń. Jeśli muzealne eksponaty mają moc, to co dopiero takie znalezisko? Można nie wierzyć w Koło Fortuny, a fabułę potraktować wyłącznie jako wybryk fantazji Womack, jednakże od razu wychwyci się umiłowanie słowa pisanego, emanujące z kart tej powieści. A że nie wszystkie mosty można spalić, wiadomo nie tylko z książek…

czwartek, 30 sierpnia 2018

„(...) przyszłość zawsze niepokoi - nie tylko dlatego, że jest niepewna; także dlatego, że oddala nas od nas samych z przeszłości, od rzeczy, które zrobiliśmy i których właściwie nie zrobiliśmy.”