środa, 5 grudnia 2018

"(...) my, mężczyźni, jesteśmy miażdżąco niezdolni do dostrzegania tego, co mamy przed nosem."

B. ("Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes)

sobota, 1 grudnia 2018

Premierowy (para)text pod drzewo 2018


Premiery 2018, fot. paratexterka, obróbka Marta L. - dziękuję! <3 ©
znów nadszedł grudzień - miesiąc, w którym nawet w księgarniach są kolejki. Te, zamiast irytować, podpuszczają do podglądania. Kto co wybrał? Dla siebie, czy kogoś bliskiego? Póki ludzie kupują książki, moja nadzieja nie umarła. W tym roku, jak w każdym, liczę na znalezienie pod drzewem czegoś, co bym chciała, bo kompletna ze mnie książkowa konserwa - chcę, choć nie potrzebuję. W 2018 ukazało się kilka premier, nadających się na sprezentowanie, dlatego postanowiłam podtrzymać tradycję zapoczątkowaną w zeszłym roku i przydać się komuś, kto książkę chce sprezentować, a nie bardzo wie, od czego zacząć. 

Moje zestawienie jest czysto subiektywne i zapewne zabraknie w nim wielu hitów, ale nie czytam wszystkiego. Za to jak już czytam, to wiem, (po) co. Zwykle trafiam i tego życzę wszystkim Wam!

środa, 28 listopada 2018

Dla roz(g)rywki

“Hashtag” Remigiusz Mróz


“Hashtag” Remigiusz Mróz, fot. paratexterka ©
Nie sposób nie kojarzyć Mroza, nawet jeśli jeszcze nie czytało się żadnej z jego książek. To chyba aktualnie najbardziej płodny i popularny polski autor. Na szczęście obok cykli pisze też pojedyncze powieści, które świetnie nadają się na pierwszą konfrontację*. Doskonałym przykładem jest “Hashtag”, choć ktoś nieobeznany z twórczością Mroza nie wyczuje, jak stylowo czy tematycznie ma on się do innych książek. Dostanie za to skrzętnie zaplanowaną próbkę talentu pisarza, który na manowce prowadzi nie tylko psychikę głównej bohaterki, ale przede wszystkim wyobraźnię odbiorcy. Od pojawienia się pierwszej feralnej przesyłki w “Hashtagu” można się poczuć jak mysz laboratoryjna, histerycznie szukająca wyjścia z labiryntu. A znalezienie go to już indywidualna sprawa każdego “Czytelnika” (tak, z wielkiej litery)…

niedziela, 25 listopada 2018

Persona publiczna

“Pod podszewką” Sylwia Stano, Zofia Karaszewska


“Pod podszewką” Sylwia Stano, Zofia Karaszewska, fot. paratexterka ©
Czasy, w których autorzy byli jedynie duszami, wyobrażeniami bądź osobami, do których dostęp miały tylko wąskie kręgi wybrańców, minęły bezpowrotnie. Choć dziś może się to jeszcze tyczy tych nielicznych, którzy obstają przy anonimowości, a mimo to robią zawrotną karierę. W dzisiejszych czasach właściwie każdy pisarz ma konto w mediach społecznościowych, udziela się w telewizji, na wieczorach autorskich itp. Jest widziany, oglądany, odbierany i nierzadko oceniany… O wizerunku poszczególnych autorów można by długo dyskutować, ale zupełnie inaczej odbiera się go, jeśli do głosu dochodzi sam obiekt dywagacji. “Pod podszewką”* to projekt oparty na dwóch pasjach - modzie i literaturze - pozwalający pisarzom ustosunkować się do wrażenia, jakie sprawiają, i dać temu wyraz w zgoła innej dziedzinie.

czwartek, 22 listopada 2018

8+

“#To o nas” Piotr C.


“#To o nas” Piotr C., fot. paratexterka ©
Skubany… Kimkolwiek jest Piotr C., wie, co pisze, i musi być strasznie spostrzegawczym człowiekiem. Choć szata graficzna insynuuje lekką, niezobowiązującą lekturę, to blurb ostrzega. Ale kto by go potraktował poważnie…? Aż strach pomyśleć, że otwierając tę książkę, stanie się oko w oko z samym sobą. Może nie 1:1, ale jakimś stopniu na pewno. Bohaterowie “#To o nas” napakowani są cechami współczesnych trzydziesto(paro)latków, które czytelnik bez większych trudności znajdzie albo w sobie, albo w swoim najbliższym otoczeniu - o ile tylko jego PESEL zaczyna się od ósemki. Powieść wyjątkowo celna, bezlitosna, prawdziwa i w pewnym sensie przejmująca. Autor strzelając w 30stkę, trafia w 10tkę.

wtorek, 20 listopada 2018

"Tak naprawdę wymagania kobiet sprowadzają się do dwóch rzeczy: chcą trochę twojego czasu i trochę twojej uwagi. Chcą czuć, że są dla ciebie ważne. Reszta to dekoracje."

czwartek, 15 listopada 2018

Jest ryzyko, jest zabawa

“Karuzela” Paulina Świst


“Karuzela” Paulina Świst, fot. paratexterka ©
Świst ma spust: jeszcze niedawno debiutantka, a już karmi swoich spragnionych fanów fragmentami następnej powieści z nowej serii. Bohaterowie “Karuzeli” walą już nawet nie prosto z mostu, a z grubej rury. Odrzut może być zbyt silny dla wątłych ramion rządnych jedynie zdrożnych myśli, bo u Świst dzieje się dużo, szybko i na raz, już od czasu “Prokuratora”. Nowa książka podnosi wszystko do potęgi: stawką są horrendalne sumy, towarzystwem rasowi psychole, a obiektami westchnień typy robiące, co im się żywnie podoba - adekwatnie do aktualnej żądzy. Mocny mix wpisany w polski półświatek przypadnie do gustu tym, których kaliber Śwista nie zmiecie.