sobota, 16 listopada 2019

"(...) zamiary nie wystarczą, niezależnie od tego, jak są dobre. Zamiary mogą doprowadzić do miejsca, w którym można dokonać wyboru.
I liczy się ten wybór."

Eskapady esencji

“Opowieść o duchach” Jim Butcher


“Opowieść o duchach” Jim Butcher, fot. paratexterka ©
Nawet po tylu tomach Akt Dresdena niepoważnie jest twierdzić, że widziało się już wszystko. Wyobraźnia Butchera to studnia bez dna, dzięki czemu tom trzynasty w żadnym wypadku nie jest pechowy. “Opowieść o duchach” to wyprawa w świat, o który bohaterowie dotychczas jedynie się ocierali. Wymaga od czytelnika wyjątkowej cierpliwości i wystawia zaufanie na próbę, ale czy duet Butcher-Dresden kiedykolwiek zawiódł? Nawet jeśli zdarzały się nie do końca spełnione oczekiwania, to po finale poprzedniej części chyba niemożliwe jest nie chcieć wiedzieć, co dalej. Raczej później niż prędzej, ale dziać się zacznie.

piątek, 8 listopada 2019

Niema nadzieja

“Nikt nie idzie” Jakub Małecki


“Nikt nie idzie” Jakub Małecki, fot. paratexterka ©
Nie trzeba się szczególnie wczytywać, żeby odnieść wrażenie, że będzie wyjątkowo. Małeckiemu wystarczą dwa pierwsze słowa, ale dalej już bez wczytywania ani rusz. Po pierwszym rozdziale ani nie wiadomo, czego się spodziewać, ani czy to w ogóle będzie powieść. Lektura “Nikt nie idzie” jest jak przyciągająca głębia, w którą zatapia się bez pewności, że można dosięgnąć dna. Bez porządku, chronologii czy jakichkolwiek wskazówek interpretacyjnych, autor wydobywa z postaci skumulowane wrażenia, które proszą się, wręcz krzyczą o spójną całość. Jaki kształt nabierze ta piękna powieść, pozostaje w gestii czytelnika.

wtorek, 5 listopada 2019

"Wcześniej, na studiach i po studiach, działo się wszystko i wszędzie, działo się codziennie, każdego wieczoru, weekendy puchły od dziania się, olbrzymie i wzdęte, a potem znikały, przywalone kolejnymi, i tak znikało wszystko w życiu (...)."

niedziela, 3 listopada 2019

Wielkie wyznania

“Das Schmetterlingszimmer” Lucinda Riley
[PL: “Pokój motyli”]


"Das Schmetterlingszimmer", czyli “Pokój motyli” Lucinda Riley, fot. paratexterka ©
Zgłębiając tajemnicę “Pokoju motyli”, można przepaść niespostrzeżenie, choć długo nic na to nie wskazuje. Pojawia się jednak zbyt dużo zbiegów okoliczności, żeby codzienność toczyła się ustalonym torem. Podczas gdy czytelnik stopniowo wnika w historię, teraźniejszość pokrętnie przywołuje przemilczaną przeszłość. Książka Riley pokazuje, jakim brzemieniem może być zachowanie czegoś dla siebie, nawet mając na względzie dobro drugiej osoby, ale też uzmysławia, jak wiele jest w stanie uratować jedna dobra dusza. Kogo zrazi początek, straci, bo ta autorka wie, jak z powieści zrobić przeżycie. 

sobota, 2 listopada 2019

"Jeden jedyny trzepot motylich skrzydeł może mieć poważne konsekwencje."


[tłumaczenie własne, org.: 
"Ein einziger Flügelschlag eines Schmetterlings kann große Folgen haben."]

czwartek, 24 października 2019

Macki adoracji

“Sitwa” Paulina Świst


“Sitwa” Paulina Świst, fot. paratexterka ©
Kwitować książki Świst jako prawnicze porno bez polotu to jak czytać (je) tylko po to, żeby krytykować. Specyficzne poczucie humoru, niewyparzony język, nieprzewidywalne (re)akcje i ogólnie pojęte niepohamowanie, panujące w powieściach tej autorki, trafiają w punkt - w najgorszym wypadku czuły. Już “Karuzela” niemożliwie rozkręciła akcję, a teraz, gdy do gry wkracza tytułowa sitwa, wszelkie konszachty komplikują się jeszcze bardziej. “Sitwa” to rozrywka, jakiej po Świście można się spodziewać, i jeszcze coś, na co wcale nie było się gotowym. Zaiście jej to wyszło.

wtorek, 22 października 2019

Dla niepoprawnych nabywaczy, cz. 1

Testuję Legimi


testuję Legimi, fot. paratexterka ©
Rzadko porywam się na post niezwiązany bezpośrednio z przeczytaną pozycją, ale myślę, że w tym wypadku warto. Testując pierwszą z e-bookowych subskrypcji, wyszłam ze swojej strefy komfortu, którą zapewne zna wielu z Was: powieści kupione przypadkiem, wizyta w księgarni “po drodze”, rosnący stos, przybywające prezenty, wydłużająca się lista “chcę przeczytać”, aż w końcu przepełnione półki, utrzymanie porządku graniczące z niemożliwością oraz niekończąca się kolejka książek krzyczących o uwagę. Nałóg zdrowy, ale czy potrzeba posiadania uzasadniona? Czas spojrzeć prawdzie w oczy, czyli kilka słów do moli takich, jak ja.