niedziela, 19 maja 2019

"Najważniejsze na świecie jest to, co mieszka w naszych sercach. Bez względu na to, dokąd się udasz, bez względu na to, jak daleko, przywiedzie cię do domu."

sobota, 18 maja 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 8

“Królestwo popiołów. Część II” Sarah J. Maas


“Królestwo popiołów. Część II” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
I już po wszystkim… Nastąpił koniec, który sprosta oczekiwaniom najbardziej wymagających fanów fantasy. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że nie rozstaną się ze “Szklanym tronem” z ciężkim sercem, wręcz przeciwnie! Tyle tysięcy stron, przeciwności losu pokonanych z postaciami, godzin spędzonych na przeżywaniu wrażeń, którymi Maas wali w czytelników z impetem. Ogień, czysty ogień. “Królestwo popiołów. Część II” to kumulacja wszystkiego, co oddziaływało na odbiorców przez poprzednie tomy - pomysłowości, zapalczywości, ambicji, niezłomności, wiary, siły, aż w końcu nieśmiertelnej nadziei na lepszy świat. Nadziei, która nie umrze wraz z przewróceniem ostatniej kartki, za to pozostawi w czytelniczym sercu nigdy niegasnący płomień.
"(...) twój strach oznacza, że masz coś, o co warto walczyć. Coś, na czym zależy ci tak bardzo, że przegrana to najgorsza rzecz, jaka możesz sobie wyobrazić. (...) Dla tych, których kochamy, potrafimy wznieść się ponad strach."

środa, 15 maja 2019

Nie taka Baba straszna…

“Jaga” Katarzyna-Berenika Miszczuk


“Jaga” Katarzyna-Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Cykl “Kwiat paproci” to chyba najpopularniejsza seria Miszczuk. Urzeka słowiańskością, która w wizji alternatywnego Królestwa Polskiego i jego (za)światów żyje własnym życiem. Baba Jaga jest jedną z najbardziej tajemniczych, niebezpośrednich, silnych i ciekawych postaci. W poświęconej jej części autorka przenosi czytelnika w lata młodości Jarogniewy, pozwalając poznać szeptuchę z zupełnie innej strony. Niezłe z niej było ziółko, zatem zapowiada się wiele do odkrycia. Nie zabraknie upirów ani uroków, mącących mężczyzn czy krnąbrnych kobiet. Ale czy “Jaga” wciąga tak, jak pierwsza “Szeptucha”? Czy może lepiej byłoby zostawić zamknięty cykl w spokoju…?

poniedziałek, 6 maja 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 7

“Królestwo popiołów. Część I” Sarah J. Maas


“Królestwo popiołów. Część I” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Nadeszło nieuniknione. Bohaterowie, rozrzuceni po różnych zakątkach, dla lepszego świata stają w szranki z czymś prastarym, potężnym i nieprzewidywalnym. Czytelnik szybko traci pozornie uprzywilejowaną pozycję, którą mógł cieszyć się po “Wieży świtu”. Maas degraduje go do roli rozgorączkowanego obserwatora, próbującego pojąć szerzący się chaos i nie stracić z oczu żadnego gracza, choć nie każdy rozstawił już swoje pionki. Cierpienie, determinacja i jednocześnie desperacja postaci udzielają się od prologu. Przeganiają je szaleńcze pomysły, fortele i plany, których skutki pozostają niepewne do ostatniej chwili. “Królestwo popiołów. Część I” to bodaj najbardziej dramatyczny tom cyklu “Szklany tron”. Pobić go może ostatnia część - i wszystko na to wskazuje, że tak się stanie. 

niedziela, 28 kwietnia 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 6

“Wieża świtu” Sarah J. Maas


“Wieża świtu” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Na przekór pragnieniom niecierpliwych fanów, Maas przenosi akcję hen od głównych wydarzeń, aż na inny kontynent. Teraz kiedy ostatni tom “Szklanego tronu” został już napisany i wydany, można tylko współczuć tym, którzy przeżywali tortury, czekając na ukazanie się kolejnych części. “Wieżę świtu” cechuje dość odmienne tempo niż pozostałe, “białe” tomy, ale nawet jeśli nie pochłania się jednym tchem ostatnich kilkuset stron, to przynajmniej będzie ich kilkadziesiąt. Wieszanie psów na autorce nie ma zatem sensu, gdyż w obliczu tego, co rozegra się w Erilei, “Wieża świtu” może być ostatnim głębszym oddech przed finalnym maratonem - czytelniczym i emocjonalnym. 
"Szczęście nigdy nie trwa długo."

sobota, 27 kwietnia 2019

V

Gdyby ktoś powiedział mi pięć lat temu, czym zaowocuje bodaj najbardziej produktywny miesiąc bezrobocia w mojej ‘karierze’, nie byłabym przekonana. Nie chodzi o brak czasu czy motywacji, tylko paratexterki zwyczajnie nie było w planach, a ja zwykle preferuję planowanie… Blog to przedsięwzięcie wymagające głębszych przemyśleń. Ja tymczasem poczułam tak przemożną potrzebę podzielenia się wrażeniami po przeczytaniu hurtem “Pieśni Lodu i Ognia”, że zasiadłam i zaczęłam. Z biegiem czasu korygowałam niedociągnięcia i tak dziś, po pięciu latach, odpalę kolejną urodzinową świeczkę.