wtorek, 15 stycznia 2019

"(...) są rzeczy, które ranią człowieka na zawsze, od środka. Nie można tego wyleczyć, nie ma ucieczki. Jedyne, co można zrobić, to zakopać wspomnienia tak głęboko, żeby nie udało im się wydostać na powierzchnię."

niedziela, 13 stycznia 2019

Stare rany

“Zamiana” Rebecca Fleet


“Zamiana” Rebecca Fleet, fot. paratexterka ©
Zniknął z Twojego życia ktoś, nie dając Ci wyboru? Pozostawiając niedopowiedzenia, nie żegnając się? Albo odwrotnie: nie ma Cię dla kogoś, bo tak będzie lepiej? W swoim thrillerze “Zamiana” (premiera 16 stycznia 2019 roku*) Rebecca Fleet przerabia różne warianty tego niebytu. Większość bohaterów nie ma najmniejszego wpływu na powiązania, jakie się między nimi tworzą, a ci, co mają, nie zawsze są w stanie stanąć na wysokości zadania i stawić czoła konsekwencjom. Tylko jak długo można się migać…? “Zamiana” to powieść relacjach międzyludzkich, roztrzaskanych przez żądze i słabości, a także o przeszłości zepchniętej w niepamięć, pukającej któregoś dnia do drzwi. Otworzysz?

wtorek, 8 stycznia 2019

Niezgodnie z planem

“Ja, potępiona” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, potępiona” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Po niemrawym drugim tomie niewiele wskazywało na to, że w zwieńczeniu trylogii Miszczuk rozpęta się prawdziwe piekło… A tu taka niespodzianka! “Ja, potępiona” zaczyna się z hukiem i tym razem czytelnikowi grozi zostanie w tyle, jeśli nie dotrzyma kroku bohaterom. Autorka, niczym nowo narodzona, porywa w zaświaty, do których dostępu nie mają ani aniołowie, ani diabły, a co dopiero śmiertelnicy. Nazywać jej kolejny czarny charakter “z piekła rodem” byłoby - obok historycznej nieścisłości - prawdziwą potwarzą. W niektórych kręgach wręcz nie przystoi… W tym wypada jednak wygodnie się rozsiąść i pożegnać z byłą diablicą/niedoszłą anielicą w iście królewskim stylu.

środa, 2 stycznia 2019

Anielska apatia

“Ja, anielica” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, anielica” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Po takiej akcji marketingowej, jaką Piekłu zafundowała główna bohaterka “Ja, diablica” razem ze swoimi podstępnym przyjaciółmi, ciężko sobie wyobrazić wędrowanie z zapartym tchem po anielskich zaświatach, gdzie wszystko jest wyważone… Stonowana i spokojna sceneria “Ja, anielica” pełna szczerych, uśmiechniętych mieszkańców - szczęście jak okiem sięgnąć. Ten świat rodem z bajek Disneya może i skrywa tajemnice, ale zwykła ludzka przyzwoitość każe je poszanować. Co dwa diabły, to nie jeden, tylko czy to starczy na rozerwanie całej idyllicznej Arkadii? Dosłownie lub choćby w przenośni? Początkowa nadzieja szybko ustępuje miejsca przekonaniu, że wyprawa do Nieba podcięła Miszczuk skrzydła…

sobota, 29 grudnia 2018

Piekielny przypadek

“Ja, diablica” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, diablica” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Zanim Miszczuk stworzyła postać szeptuchy i wskrzesiła zapomniane słowiańskie bóstwa, wtrąciła się w diabelsko-anielskie potyczki. “Ja, diablica” to pierwsza część młodzieżowej serii o dziewczynie, która przyciąga (nie)szczęśliwe przypadki, i istotach nieśmiertelnych, których życie wieczne nie obfituje w wystarczająco dużo wrażeń. Nieprzewidywalny ciąg wydarzeń, humorystyczne podejście do życia (a raczej śmierci) oraz pomysłowość autorki po raz kolejny zapewniają kawał dobrej, rodzimej rozrywki. Nawet jeśli tym razem nie ma wielkich WOW, to w towarzystwie bohaterów “Ja, diablica” można się poczuć na tyle komfortowo, że siedzi im się na diabelskich ogonach, dopóki tom się nie skończy.
"Czytanie jest trudne."

czwartek, 27 grudnia 2018

Paratexter(s)ki 2018

W kwestii książkowej 2018 był rewelacyjny - najbardziej owocny od początku istnienia paratexterki. Poznałam wielu nowych, również polskich autorów, oraz przekonałam się, że w tych już mi znanych i lubianych nadal drzemią historie warte opowiedzenia, przeczytania, przemyślenia i puszczenia w świat. Co tak naprawdę książki wnoszą do życia zrozumie tylko ten, kto kocha literaturę - mam nadzieję, że i Ty. Oto moje zupełnie subiektywne zestawienie: podsumowanie roku 2018, z najlepszymi życzeniami noworocznymi.

czwartek, 20 grudnia 2018

Epoka postliteracka

“Supersmutna i prawdziwa historia miłosna” Gary Shteyngart


“Supersmutna i prawdziwa historia miłosna” Gary Shteyngart, fot. paratexterka ©
Książka Shteyngarta może skusić przekorą wizji świata, w którym już nie czyta się książek - bo na pewno główny bohater, relikt przeszłości, znajdzie sposób, żeby zarazić swoją pasją nowe pokolenie… Marzenia starej głowy. W “Supersmutnej i prawdziwej historii miłosnej” nic nie jest pewne i przewidywalne. No, może poza śmiercią. Wizja życia wiecznego i umierania walczą o przodownictwo w świecie, gdzie nowe technologie generują rankingi, plasując każdego odpowiednio nisko na drabince społecznej. Szczęście mają nieliczni, a już w żadnym razie dwójka głównych bohaterów. Z tym że Shteyngart zmarnował ich potencjał… Zamiast książki o książkach i miłości, wyszła mu historia o braku jakiejkolwiek wiary w siebie, konformizmie i samotności.
"Dobre relacje z ludźmi sprawiają, że stajesz się zdrowszy. I nie chodzi tu tylko o to, że oni dbają o ciebie, ale że ty uczysz się odwzajemniać im tę troskę."