sobota, 20 lutego 2021

Pomoc (z) przeznaczenia

“Zakochany przez przypadek” Yoav Blum, fot. paratexterka ©
“Zakochany przez przypadek” Yoav Blum


Gdyby przeznaczenia chciało zagrać w ping-ponga, po drugiej stronie stołu pewnie chętnie stanąłby izraelski pisarz (i programista!) Yoav Blum. Jego powieść jest tak pogodna, że wspomnienie lektury wywołuje wewnętrzne ciepło, choć nie ma w niej nic z przesłodzonej cukierkowatości. Autor w oryginalny sposób przypomina, że szczęściu czasem można, a nawet trzeba pomóc. Kiedy historia się zapętla, czytelnik czuje, jakby to jemu los spłatał figla. Cudnie!

sobota, 13 lutego 2021

Feeria magii, cz. 6

“Gorejąca biel. Tom II” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Gorejąca biel. Tom II” Brent Weeks


Czas na nieuniknioną konfrontację: po niezliczonej ilości po(d)kolorowanej magii, zwodniczych strategii, skutecznych intryg, tuszowanych tajemnic i planów dopracowywanych latami w zaskakujących detalach, wszystkie drogi prowadzą w jedno miejsce. Tym razem bez zbędnej zwłoki padają odpowiedzi na kluczowe pytania. Czas na długo oczekiwaną prawdę o Powierniku Światła i pożegnanie z przygodą, która – fascynując czy frapując – odciska na czytelniku piętno.

niedziela, 31 stycznia 2021

Feeria magii, cz. 5

“Gorejąca biel. Tom I” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Gorejąca biel. Tom I” Brent Weeks


Początek końca obiecującej sagi o Powierniku Światła, która po ponad czterech tysiącach stron zaczyna komplikować się do tego stopnia, że gdyby nie drugi tom ostatniej części, czekający na półce, zwątpienie w jakiekolwiek możliwe zakończenie nikogo by nie dziwiło. Tymczasem pretendentów do tajemniczego tytułu jest coraz więcej, a cierpliwości wytrwałego czytelnika coraz mniej. Pozostaje pytanie, czy Weeks zdąży jeszcze wyciągnąć asa z rękawa. Czas najwyższy.

wtorek, 19 stycznia 2021

Feeria magii, cz. 4

“Krwawe zwierciadło” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Krwawe zwierciadło” Brent Weeks


Gdzie się podział impet, którym kończył się poprzedni tom? Akcja czwartej części cyklu o Powierniku Światła lawiruje między salonami a odległymi zakątkami, choć często to, co skrzętnie ukrywane, bohaterowie mają pod samym nosem. Zupełnie, jakby Weeks wprawdzie wiedział, w którym kierunku podąża, ale potrzebował się upewnić – jeszcze raz sprawdzić, czy wszyscy są gotowi na finał. “Krwawe zwierciadło” to nowe role, stare nawyki i kolory, które albo rozbłysną oślepiającym światłem, albo rozpłyną się jak tęcza na niebie.

czwartek, 7 stycznia 2021

Feeria magii, cz. 3

“Okaleczone oko” Brent Weeks, fot. paratexterka ©

“Okaleczone oko” Brent Weeks


Takiego rozwoju wypadków, rozmachu i wystawiania na próby nie można było spodziewać się, choć potencjał serii gorał na dłoni. Uczciwym będzie stwierdzenie, że moloch, jakim jest trzecia część Sagi Powiernika Światła, rozpędzał się adekwatnie do gabarytów (prawie 1000 stron!) – dla wtajemniczonych: w żółwio-niedźwiedzim tempie. Kiedy już wszystkie trybiki wprawione zostały w ruch, przerywanie komuś lektury ostatnich dwustu stron grozi katastrofą o nieprzewidywalnych skutkach. Nie polecam przerywać, a czytać? Jeszcze jak!

środa, 30 grudnia 2020

Paratexter(s)ki 2020

Lepiej cieszyć się z tego, co się wydarzyło, niż po raz n. biadolić, że czegoś się nie zdążyło, coś się nie podobało, a wszystko to w ogóle poszło nie tak, jak powinno, albo wcale się nie udało. Poszukując pozytywnych aspektów szczególnego roku 2020.*, przejrzałam jeszcze raz przeczytane pozycje i wybrałam te, które nadal dobrze wspominam. Nie będę liczyć (nie)pobitych rekordów, bo tym razem jest jakoś inaczej. Ale mogło być gorzej! Niewiele stałych w tym roku, więc niech czytanie z nami pozostanie – mniej lub bardziej.

sobota, 5 grudnia 2020

Feeria magii, cz. 2

“Oślepiający nóż” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Oślepiający nóż” Brent Weeks


Nie ma nic lepszego niż seria fantasy, która wciąga tak finezyjnie, że setki stron czyta się niespostrzeżenie. Drugi tom Sagi Powiernika Światła wznosi na wyższy poziom to, co oczarowało w poprzedniej części: niespotykany typ magii, postacie z pokruszonymi historiami, bieg wydarzeń, nabierający tempa i znaczenia coraz bardziej zrozumiałego dla czytelnika. Jeśli doda się do tego artefakt o działaniu zgoła odwrotnym niż kompas, wyobraźnia rozwija żagle i mknie w chaos, który tylko się zagęszcza.

czwartek, 3 grudnia 2020

Premierowy (para)text pod drzewo 2020

Premiery 2020, fot. paratexterka ©
W tym roku nic nie idzie zgodnie z planem, niektórym nawet czytanie. Podczas gdy jedni dzięki nadmiarowi wolnego czasu bili swoje rekordy czytelnicze, ja się jakoś prześlizgiwałam po kolejnych pozycjach, aż niedawno porwałam się na serię mającą uratować mi rok i stał się cud – plan nie spalił na panewce! Zanim wybiorę kilka pojedynczych premier 2020, postawię właśnie na serie, które w tych labilnych czasach sprezentują czytelnikowi świat określony i obramowany, choć tak odmienny od naszego. A co planujesz sprezentować Ty? Może pomogę?

piątek, 13 listopada 2020

Feeria magii, cz. 1

“Czarny Pryzmat” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Czarny Pryzmat” Brent Weeks


Na początku Sagi Powiernika Światła trudno o lepszego przewodnika niż ten, któremu przyszło szerzyć sprawiedliwość i strzec tajemnic, mogących zasiać zniszczenie. Nawet jeśli prawdziwy fan fantasy przewijające się tu motywy gdzieś już kiedyś spotkał, to zmieniają one oblicze w świetle magii barw autorstwa Brenta Weeksa. “Czarny Pryzmat” uruchamia machinę, na którą wskakuje się, nie mając pojęcia, dokąd zmierza. Porywający świat, bohaterowie z aurą i impet wydarzeń wyrywający z tu i teraz – magia!

piątek, 6 listopada 2020

Lub (m)nie

“Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne“ Alexandra Reinwarth, fot. paratexterka ©
“Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne“ Alexandra Reinwarth


Książka, której jedni ukradkiem się przyjrzą i nieśmiało pomyślą: “To do mnie..”, a którą inni, o ile w ogóle zauważą, zignorują – bez jakichkolwiek złych intencji. Podobnie skrajne reakcje może wywołać byle sytuacja dnia codziennego. Niemiecka autorka pół żartem, pół serio dzieli się spostrzeżeniami na temat tego, jak nie robić czegoś, czego robić się nie chce, nie zostając przeklętym. Z “Pieprzyć to!” żaden must-read, ale jak już komuś wpadnie w oko, to chyba znak, żeby zajrzał. Nie zaszkodzi.