Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamunde Pilcher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosamunde Pilcher. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2019

"Kiedy po raz pierwszy traci się kogoś, kogo się kochało, jest najgorzej. Ale czas leczy wiele, i człowiek to przetrawia, i powoli w końcu przeboleje."


[tłumaczenie własne, org.:
"Wenn man zum erstenmal jemanden verliert, den man geliebt hat, ist es am schlimmsten. Aber die Zeit heilt vieles, und man verarbeitet es und kommt allmählich darüber hinweg."

czwartek, 28 lutego 2019

Obraz rodzin(n)y

“Poszukiwacze muszelek” Rosamunde Pilcher


Mojej Babci..

"Die Muschelsucher", czyli “Poszukiwacze muszelek” Rosamunde Pilcher, fot. paratexterka ©
Rosamunde Pilcher zyskała niezwykłą popularność w Niemczech. W Polsce “Poszukiwacze muszelek” nie zrobiły aż takiej furory, choć może wspomnienie o zmarłej na początku 2019 roku autorce da im ‘drugie życie’? To piękna, szczera powieść o losach rodziny, której członkowie nie mogliby się bardziej od siebie różnić, a także o zupełnie obcych ludziach, którzy całkiem przypadkiem wnieśli do życia o wiele więcej wartości i bliskości, niż więzy krwi. Pilcher pisze spokojnie, bez pośpiechu, ale nie nudno. Poświęca każdemu z bohaterów niekiedy nawet więcej uwagi, niż mu się należy - jakby chciała, żeby każdy doszedł do głosu. Ciepły, ludzki nastrój “Poszukiwaczy muszelek” chwyci za serce czytelnika lubującego się w odkrywaniu nieoczywistych historii rodzinnych.

piątek, 22 lutego 2019

"Wszystko było dobrze. I w naszym życiu nic, co dobre, tak naprawdę się nie zawierusza. Pozostaje częścią nas, staje się fragmentem naszej osobowości."


[tłumaczenie własne, org.:
"Es war alles gut. Und in unserem Leben geht nichts Gutes wirklich verloren. Es bleibt ein Teil von uns, wird ein Teil unserer Persönlichkeit."

"Die Muschelsucher" Rosamunde Pilcher]