Dwa lata temu dumałam nad designem i tym, jak tu w miarę regularnie dzielić się moją bezgraniczną książkową pasją… Aż paratexterka poszła w świat, a do dzisiaj oglądana (i czytana, mam nadzieję!) była ponad 12,5 tysiąca razy - nieprawdopodobne…! Po pierwszym roku zrelacjonowałam wrażenia z następnych 32 lektur i wciąż nie mam dość. Nawet nie ośmielę się stawać w szranki z krytykami literackimi, ale czy to właściwie błąd? Pewien mądry mężczyzna przekonał mnie niedawno w którymś ze swoich felietonów, że to właśnie ta niepohamowana chęć opowiadania o (prze)czytanych książkach jest jedną z największych czytelniczych frajd. Wierzę, że pratexterskie przejawy mojego bibliofilskiego fioła docierają do tych, którzy mają tak samo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2015. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 kwietnia 2016
czwartek, 31 grudnia 2015
Paratexter(s)ki 2015
Podsumowanie pędzi za plebiscytami na książkę roku 2015, więc czas na post paratexter(s)i. Rok temu o tej porze nawet nie przypuszczałam, ile radości i sukcesów przyniesie mi rok mijający… Podzielę się tym, co na tyle zapadło mi w pamięć, że referować mogę w każdej chwili, i postaram się wybrać kilka specjalnych pozycji, które warte są wyjątkowej uwagi, a mogły gdzieś się zapodziać w kącie z racji nawału nowości wydawniczych albo recenzji, których udaje mi się postować coraz więcej. Nie znaczy to jednak, że jestem w pełni usatysfakcjonowana, bo komu nie brakuje czasu na czytanie…? Cierpię na to i cierpieć będę.
sobota, 15 sierpnia 2015
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Roczek
Minął pierwszy rok.. Odwiedzono mnie tu ponad 4700 razy (!) i nadal cieszę się z każdej wizyty jak w pierwszych dniach. Przedstawiłam się, przygotowałam (wciąż rosnącą) listę szczególnych dla mnie książek, po czym w ciągu minionego roku opublikowałam 25 recenzji, przeplatanych cytatami przykuwającymi uwagę i wydarzeniami bezpośrednio powiązanymi z moja bibliofilią. Listę czytelniczą regularnie przewracam do góry nogami, ale czy nie w tym cały urok? Ta irracjonalna chęć zdobycia i przeczytania właśnie tej konkretnej książki, niepohamowany pociąg do podzielenia się tym, co wywarło wrażenie… Ktoś kiedyś powiedział, że z nałogów to właśnie książki są najzdrowsze. Czytam od zawsze i czytać będę, a każdego, kto czuje podobnie, przyjmę w moim paratexterskim zakątku z otwartymi rękami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


