"Wróżby
z koronek" Brunonia Barry
Tego
się nie spodziewałam… Eastwick i Salem wprawdzie dzieli kilka
godzin jazdy, w planach miałam jednak niezobowiązującą podróż
po podobnych konotacjach kulturowych - czarownicach, urokach i
wybrykach nie do końca normalnych kobiet. Przynajmniej z tym
ostatnim trafiłam. Zamiast magii omamiła mnie jednak potęga
ludzkiej psychiki. Przesadą byłoby twierdzić, że pochłonęłam
tę powieść jednym tchem. Z perspektywą chorej psychicznie
bohaterki pogodziłam się dopiero stopniowo, po sporych trudnościach
na początku. Nie wiem dokładnie, w którym momencie cudze widzenie
świata stało się moim spojrzeniem, ale chyba właśnie na tym
polega magia książek - na patrzeniu różnymi oczami i istnieniu w
rozmaitych życiach.