Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jill Santopolo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jill Santopolo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 listopada 2017

"Niektórzy ludzie tylko na chwilę pojawiają się w naszym życiu, znikając z niego potem na dobre. (…) Inne relacje wytrzymują próbę czasu (…), jakby czas się zatrzymał."

wtorek, 1 sierpnia 2017

niedziela, 16 lipca 2017

Wtedy, teraz i zawsze

"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo


Santopolo to nazwisko dotąd dla mnie nieznane, ale na propozycję recenzji przedpremierowej nie mogłam powiedzieć 'nie' - zwłaszcza, że to pierwsza powieść obyczajowa, którą mi zaproponowano. Wystarczy przeczytać opis, żeby stwierdzić, czy trafi. Ale uwaga: niektóre historie trafiają celnie, zwłaszcza gdy mimowolnie odnajduje się w nich siebie… Dawno tak łapczywie nie połykałam historii miłosnej, ostatnio chyba "Zanim się pojawiłeś". "Światło, które utraciliśmy" to piękna powieść o uczuciowej bezkarności i irracjonalności, nieuniknionych decyzjach albo losie i przeznaczeniu. Czy miłość nie jest właśnie alfabetem, z którego powstają niezapomniane, poruszające historie…?

piątek, 14 lipca 2017