"Niektórzy ludzie tylko na chwilę pojawiają się w naszym życiu, znikając z niego potem na dobre. (…) Inne relacje wytrzymują próbę czasu (…), jakby czas się zatrzymał."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jill Santopolo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jill Santopolo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 listopada 2017
wtorek, 1 sierpnia 2017
poniedziałek, 24 lipca 2017
niedziela, 16 lipca 2017
Wtedy, teraz i zawsze
"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo
Santopolo to nazwisko dotąd dla mnie nieznane, ale na propozycję recenzji przedpremierowej nie mogłam powiedzieć 'nie' - zwłaszcza, że to pierwsza powieść obyczajowa, którą mi zaproponowano. Wystarczy przeczytać opis, żeby stwierdzić, czy trafi. Ale uwaga: niektóre historie trafiają celnie, zwłaszcza gdy mimowolnie odnajduje się w nich siebie… Dawno tak łapczywie nie połykałam historii miłosnej, ostatnio chyba "Zanim się pojawiłeś". "Światło, które utraciliśmy" to piękna powieść o uczuciowej bezkarności i irracjonalności, nieuniknionych decyzjach albo losie i przeznaczeniu. Czy miłość nie jest właśnie alfabetem, z którego powstają niezapomniane, poruszające historie…?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
