Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Leon Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janusz Leon Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2022

(Nie)Dopowiedzenia incydencji

"Gate" Janusz Leon Wiśniewski, fot. paratexterka ©
"Gate" Janusz Leon Wiśniewski


Sopocki Grand nie jest tym razem głównym miejscem akcji, ale wspomnieniem majaczącym gdzieś na horyzoncie przeszłości, które przypadkowy impuls wywołuje z pamięci; albo takim, które w zapomnieniu za nic utonąć nie chce, mimo upływu lat. U Wiśniewskiego niby tylko życie "się przytrafia", ale te zbiegi okoliczności mają konsekwencje, a to zwykle dopiero początek. Książek tego autora wyczekuje się po dziś dzień – i spokojnie wyczekiwać się będzie.

czwartek, 17 października 2019

"Odrzucać miłość tylko dlatego, że może skończyć się samotnością, to jak przestać czytać książkę, bo zakończenie może nie być szczęśliwe."

środa, 16 października 2019

Koniec…?

“Koniec samotności” Janusz Leon Wiśniewski


“Koniec samotności” Janusz Leon Wiśniewski, fot. paratexterka ©
Istnieją (i wciąż pisane są!) powieści, które wpisują się w czytelnicze CV zupełnie tak samo, jak realne przeżycia w prawdziwy życiorys. Jakbyśmy doświadczyli tego, co opisywane, osobiście, na własnej skórze, wszystkimi zmysłami. Do takich książek zalicza się wydana w 2001 roku “Samotność w sieci”, taka jest jej napisana po 18 latach kontynuacja - historia inna niż wszystkie, która zatacza koło i ponownie przemawia do czytelników, a nawet bohaterów. Wiśniewski stworzył coś wyjątkowego, dającego się odczuć, mącącego myśli i drażniącego duszę. Niesamowite zjawisko, którego nie da się wykreślić z pamięci.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Wersje (nie)wiarygodne

“Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie” Janusz Leon Wiśniewski


“Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie” Janusz Leon Wiśniewski, fot. paratexterka ©
Kolejna tegoroczna premiera, okrzyknięta najbardziej osobistą powieścią tego poczytnego polskiego autora. Wiśniewski wprowadza swojego bohatera w śpiączkę, po czym uderza w niego wciąż żywymi wspomnieniami, nieodzownie łączącymi się z kobietami jego życia. Powieść jest serią retrospekcji, które po latach niespodziewanie upominają się o uwagę bezimiennego bohatera. Wykopane spod gruzów pamięci, wystawiają matematykowi rachunek sumienia. “Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie” to introspekcja intymna - wnikliwa, niepohamowana, czasem poruszająca, często odpychająca, wystawiająca empatię czytelnika na próbę. Czy można sprostać takiemu wyzwaniu, będąc (tylko) człowiekiem, autorem, obserwatorem…?

sobota, 25 listopada 2017

niedziela, 19 listopada 2017

"Widocznie bez pośrednictwa ciała nie czujemy emocji i cały ten mózg o kant dupy rozbić. Bo po co żyć bez emocji? (...) sam mózg, aby cokolwiek miało sens, to stanowczo za mało."

niedziela, 20 grudnia 2015

"Pierwszej miłości się nie zapomina. Gdy pierwszy raz kochamy, nie potrafimy sobie wyobrazić, że to się może kiedyś skończyć. I na tym właśnie polega jej niezapomniany urok. (...) jednak (...) to ostatnia miłość jest najważniejsza. I to ją należy pielęgnować." 

sobota, 19 grudnia 2015

Polskie paradoksy, francuski flair

"I odpuść nam nasze…" Janusz Leon Wiśniewski


Na Wiśniewskiego trzeba mieć nastrój, a przede wszystkim czas. W żadnym wypadku nie wolno po niego sięgać, kiedy codzienność funduje urwanie głowy… Lepiej zdążyć złapać oddech, bo łatwo przeoczyć to, co między wersami, albo lektura zwyczajnie może nie sprostać oczekiwaniom. "I odpuść nam nasze..." wzbudza skrajne uczucia, bo jak to: podwójny morderca, który dostaje od losu 'drugie życie', przeradza się we Francuza, kochającego polskość bardziej niż niejeden z nas? Wiśniewski lubi rozdźwięk, ale kto sprosta dysonansom tej powieści, inaczej spojrzy na to, co z racji pozornej prostoty tak trudno docenić w pędzie codzienności. Książki Wiśniewskiego mają w sobie to coś, dzięki czemu nawet mimo początkowych trudności wzbogacą i zapadną w pamięć.

wtorek, 1 grudnia 2015

"(...) przecież pamięć ludzka sięga znacznie dalej. Szczególnie, gdy pamiętanie dotyczy uczynków złych. Dobre zapomina się o wiele łatwiej, prędzej i bardzo często na zawsze."

poniedziałek, 2 czerwca 2014

"To prawda, że kobiety mówią o wiele więcej niż mężczyźni. 
Ale gdy już przestaną, to słuchają i słyszą."

Maxymilian von Drewnitz ("Grand" Janusz Leon Wiśniewski)
"Miłość jako przykład klinicznej nerwicy lękowej? Coś podobnego! Ale tak niestety często jest..."

Weekend w Grandzie

"Grand" Janusz Leon Wiśniewski

 

/2014/06/weekend-w-grandzie.html
Życie pisze czasem książkowe historie i wtedy, niestety, czytanie trzeba odłożyć na później. Nawet te najbardziej wyczekane premiery. Planowałam opowiadanie Zafóna, ale nie zdążyłam, a że najnowszego Wiśniewskiego nigdy nie odpuszczę, to "Grand" miał bezdyskusyjne pierwszeństwo. Do tego obiektywnie trzeba zauważyć, że powieść promowana była intensywniej niż inne książki tego autora. Choć trudno się dziwić, skoro Grand Hotel w Sopocie prosperuje do dzisiaj. I to, co 'zrobił' dla niego Wiśniewski, zapewne już w ciągu ostatnich dni wpisało się w jego imponującą historię.