sobota, 16 listopada 2019

Eskapady esencji

“Opowieść o duchach” Jim Butcher


“Opowieść o duchach” Jim Butcher, fot. paratexterka ©
Nawet po tylu tomach Akt Dresdena niepoważnie jest twierdzić, że widziało się już wszystko. Wyobraźnia Butchera to studnia bez dna, dzięki czemu tom trzynasty w żadnym wypadku nie jest pechowy. “Opowieść o duchach” to wyprawa w świat, o który bohaterowie dotychczas jedynie się ocierali. Wymaga od czytelnika wyjątkowej cierpliwości i wystawia zaufanie na próbę, ale czy duet Butcher-Dresden kiedykolwiek zawiódł? Nawet jeśli zdarzały się nie do końca spełnione oczekiwania, to po finale poprzedniej części chyba niemożliwe jest nie chcieć wiedzieć, co dalej. Raczej później niż prędzej, ale dziać się zacznie.


“Opowieść o duchach” to bodajże najbardziej opasła część tej serii. Oczywiście ilość stron nie ma większego znaczenia, ale mimo to: im bliżej końca, tym lepiej, że jest ich więcej. Chyba nie tylko zagorzali fani nie chcą rozstawać się ze światem, jaki Jim Butcher wykreował od “Frontu burzowego” do teraz… Nadszedł czas, żeby udać się w nieznane

Śmiertelnie poważnie


Harry Dresden nienawidzi ani niespodzianek, ani nowości. Z zaskoczeniem zauważa, że jedno i drugie towarzyszy mu na każdym kroku, a proces przyzwyczajenia się i zaakceptowania zaistniałego stanu rzeczy zapowiada się żmudnie. “Zmiany” postawiły na głowie nie tylko życie głównego bohatera i jego przyjaciół, ale przede wszystkim porządek panujący na świecie - czego oczywiście nikt nie wkalkulował w konsekwencje traumatycznych wydarzeń poprzedniego tomu.

Akta Dresdena, jeszcze tylko dwie części do końca serii... #13 - “Opowieść o duchach” Jim Butcher, fot. paratexterka ©
Jeśli Dresdenowi nie jest do śmiechu, to czytelnikowi tym bardziej. Znaczna część tego tomu to stąpanie po kruchym lodzie w nieznanym miejscu, nowym towarzystwie i na zasadach, o których nie ma się (jeszcze) pojęcia. Brakujące wytłumaczenia uwierają, a perspektywa przyszłości pozbawiona jest światła. Jakby tego było mało, zawarte kiedyś umowy domagają się wypełniania. Z tym że teraz dłużnikiem jest Dresden, zdany tylko na siebie.

Światełko w tunelu


W “Opowieści o duchach” wkracza się niepewnie i ten dyskomfort utrzymuje się dość długo. Nie na tyle, żeby rzucić książką, ale odczuwalnie. Butcher jednak nie byłby sobą, gdyby niezauważalnie nie wciągnął czytelnika w kontynuację historii niesfornego maga. W tej części najbardziej podobały mi się - o zgrozo - zmiany, poza tą jedną najważniejszą. Wiele drugoplanowych postaci rozwinęło się zaskakująco. Czarne (choć pewnie bardziej odpowiednie byłoby ‘szare’) charaktery skutecznie krzyżują plany w i tak już kołującej sytuacji, a punkt kulminacyjny przynosi wreszcie to, na co czeka się od pierwszych stron. 

Brakowało mi akcji od pierwszych stron i niekończącego się pasma intensywnych wydarzeń. Mimo inności tej części w pełni usatysfakcjonowała mnie końcówka. W życiu nie zrezygnowałabym z pożegnania się z Aktami Dresdena w tym momencie, ale liczę na to, że skoro autor przystopował trochę w tym tomie, to w następnym ruszy z impetem. W końcu to będzie już - na chwilę obecną - przedostatni*. Niech się dzieje…

  • gabaryty,
  • może nie tyle sarkazm, co dystans,
  • pomysłowe przywołanie postaci z poprzednich tomów,
  • fetysz poprawności językowej (ach, zapomniałam wspomnieć przy okazji “Zmian”: znaczna poprawa w redakcji tekstu w porównaniu do pierwszych części!),
  • metamorfoza pewnej postaci, która w końcu zaczyna coś znaczyć,
  • troszczenie się o innych zamiast o siebie,
  • Buuu!
  • rozpaczliwie ważne rzeczy, choć drobne,

  • wyrwa między wydarzeniami poprzedniego tomu a aktualnego tym razem uwiera bardziej,
  • o co chodzi z tą łyżką!?
  • pięści zamiast magii,
  • Od autora - déjà vu?

Komu polecam? 


Ta część nie zachwyci tych, którzy nie cierpią wyjścia ze strefy komfortu, wszelkich nowości, niepewności i niespodzianek. Polecam jednak na zaspokojenie ciekawości po “Zmianach”. Myślę, że “Opowieść o duchach” spodoba się tym, którzy od dawna czekali na ewolucje pewnych bohaterów, postrzeganych uprzednio jako niewystarczająco wpływowych.



A może też...

“Front burzowy” Jim Butcher, fot. paratexterka © “Pełnia księżyca” Jim Butcher, fot. paratexterka © “Śmiertelna groźba” Jim Butcher, fot. paratexterka ©
"Rycerz Lata” Jim Butcher, fot. paratexterka © "Śmiertelne maski” Jim Butcher, fot. paratexterka © "Krwawe rytualy” Jim Butcher, fot. paratexterka ©
"Martwy rewir" Jim Butcher, fot. paratexterka © "Dowody winy" Jim Butcher, fot. paratexterka ©"Biała noc" Jim Butcher, fot. paratexterka ©
"Zdrajca" Jim Butcher, fot. paratexterka © “Zmiany” Jim Butcher, fot. paratexterka ©


*Dodatkowe informacje w komentarzu poniżej (jeszcze raz dziękuję!) oraz na stronie autora - Akt Dresdena ma być więcej! :)

2 komentarze:

  1. Dwie kwestie.
    1. Łyżka jest nawiązaniem do sceny z "Matrixa", typowym dla Butchera (i Dresdena).
    2. Następny tom ("Cold Days") nie jest przedostatnim. Jest co najwyżej przedostatnim, który się jak na razie ukazał. Ostatnim, który jak na razie wyszedł, jest "Skin Game", ale według Amazona "Peace Talks" ma się ukazać w kwietniu 2020. A sam autor twierdzi, że ostatnie trzy tomy cyklu będą miały tytuły "Stars and Stones", "Hell's Bells" i "Empty Night" (niekoniecznie w tej kolejności).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. „Matrix” to nie moje klimaty, zatem dziękuję za brakujący kawałek układanki.
      2. Na chwilę obecną jest. Ale dzięki - dodam sprostowanie.

      Usuń