“Totalna magia” Alice Hoffman
Hoffman pisze filmowo, co w "Totalnej magii" i widać, i czuć. Sercowe perypetie pokoleń sióstr Owens kusiły już w poprzedniej części, a w tej omotywać będą jeszcze inaczej. Z jednej strony traumatyczne przeżycia, z drugiej lekkomyślność i pogoda ducha, których nie można brać na poważnie. Śmiech przez łzy, żale i krzyki, to znowu tajemnice, męczące milczenie i konsekwencje, jakich świat nie widział – w efekcie lektura iście ożywiająca. Pogratulować autorce, sprezentować (p.o.) siostrze!

