“444” Maciej Siembieda
Historia polskiego obrazu, który na przestrzeni wieków pojawiał się i znikał, wpleciona w niekończące się dialogi i scysje dwóch największych religii świata tworzy tło dla nietuzinkowego dochodzenia. W “444” Siembieda przedstawia prokuratora Kanię, który pewnie wkracza na scenę rodzimych śledczych literackich. Powieść wciąga dobitnym początkiem, a autor podtrzymuje zainteresowanie do samego końca, albo i dłużej. Lektura dobra, ale dopiero zapowiada coś lepszego.