Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz Zaginionych Książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cmentarz Zaginionych Książek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 kwietnia 2017

Ostatni raz Cmentarz…

"Labirynt duchów" Carlos Ruiz Zafón


"Labirynt duchów" Carlos Ruiz Zafón, fot. paratexterka ©
Zafón wspiął się na wyżyny, wręcz góry - sięgnął literackiego nieba. A widok stamtąd zapiera dech, choć to i tak za mało powiedziane. Nie znalazłam właściwych słów i nadal nie wiem, czy znajdę, co mi się rzadko zdarza. Egoistycznie zamknęłam się w sobie, odraczając ostatnią stronę, ile zniosłam (do przed chwilą), i delektowałam się śladami, które "Labirynt duchów" po sobie pozostawił. Żeby jak najbardziej przedłużyć ten moment... Przyjemność płynąca z lektury ostatniej części serii o Cmentarzu Zapomnianych Książek spotęgowała i tak już niebotyczną radość z (niecierpliwość?) oczekiwania. To fenomenalne, że nawet w XXI w. pisane są powieści, które potrafią wzbudzić tak niepowtarzalne emocje; książki, których nie chce się kończyć przez świadomość, że podobne wrażenie może się już długo (nigdy?) nie powtórzyć. "Labirynt duchów" to powieść roku, dekady, a może i pokolenia. 

czwartek, 12 czerwca 2014

O narodzinach Cmentarza Zaginionych Książek

"Książę Parnasu" Carlos Ruiz Zafón


Kolejny piszący mężczyzna, któremu nie potrafię się oprzeć, to Zafón. Wyjątkowo piękny język jego powieści nie może być jedynie zasługą tłumaczy (których wkładu nie kwestionuję) -  zaimponowała mi zarówno wersja polska, jak i niemiecka. Może kiedyś znajdę zapał oraz czas i opanuję hiszpański na tyle, żeby przeczytać w oryginale, chociażby "Cień wiatru". Zazdroszczę tym, którzy to potrafią, ale nadal cieszę się niezmiernie, że kiedyś dostałam pierwszą powieść Zafóna w prezencie. Bo jako zdeklarowany bibliofil chciałabym się znaleźć na (a raczej w) Cmentarzu Zaginionych Książek. Gdyby tylko istniał... A może gdzieś istnieje?