niedziela, 11 listopada 2018

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 4

“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas


“Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Pierwszy tom jest wyzwaniem, być albo nie być; drugi powinien podtrzymać napięcie, trzeci - w ideale: być apogeum. Chyba, że pojawia się czwarty… A czwarty bywa problematyczny, zwłaszcza gdy poprzestając na trylogii, można by świętować sukces. Maas furora, jaką zrobiły trzy pierwsze części cyklu o Dworach albo nie wystarczyła, albo zobowiązała do ciągnięcia tej historii, bo przecież nie każdy wątek został w pełni zakończony dzięki aluzjom i niedopowiedzeniom rozsianym tu i ówdzie. I tak powstał “Dwór szronu i blasku gwiazd”, choć blasku gasnącego


Czytałam różne serie rozmaitych gatunków - od Harrego Pottera/Dresdena przez “Szeptuchę" po “Cień wiatru” czy nawet Millennium - gdzie czwarty tom nie rozwiewał iluzji ani nie tłumił emocji (mimo że wyszedł spod innego pióra, jak w ostatnim przykładzie). A tu? Siedzę, myślę… i nie rozumiem. Absolutnie nie skreślam całej serii i, znając siebie, pewnie zamówię tom piąty w przedsprzedaży, ale to nie do końca było to, czego można by się spodziewać. Nie w pozytywnym tych słów znaczeniu - dla odmiany, niestety.

Lizanie ran


dedykacja, “Dwór szronu i blasku gwiazd” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Wojna w Prythianie zebrała krwawe żniwa, naznaczając bohaterów zewnętrznie i wewnętrznie. Podczas przygotowań do Przesilenia Zimowego wszyscy starają się o normalność, która zdaje się być nie do osiągnięcia. Wyprawy po prezenty przerywają wspomnienia i myśli, usilnie wyrzucane ze świadomości. Rozmowy wymykają się spod kontroli, kiedy co chwilę komuś puszczą nerwy. Życie toczy się dalej, ale mozolnie. Zamiast docenić to, że w ogóle się toczy, bohaterowie sprawiają wrażenie zawieszonych między niedawnymi wydarzeniami a niepewną przeszłością. Nie wiem, czy Maas chciała wykorzystać ten przestój na autorefleksje pojedynczych postaci, ale przynajmniej postarała się pokazywać tu i teraz z wielu perspektyw, czego poza dwoma rozdziałami nie było w poprzednich częściach.

Tylko po co wkradać się w czyjąś psychikę, jeśli nic się nie dzieje, a wnętrze nieszczęśnika ogrodzone jest barierą nie do przełamania? Wojna w każdym świecie jest traumatycznym przeżyciem, ale czy nie takie były wydarzenie z pierwszego tomu? Nie wiem, co myśleć. Po “Dworze szronu i blasku gwiazd” trochę zeszło ze mnie powietrze. Niebezpieczeństwo niby gdzieś się czai, ale nikt nie zdaje się poświęcać mu należytej uwagi. Pertraktacje niby nadal trwają, ale w końcu nie wiadomo, kto ma jaki cel. A co najgorsze, nie było boom. Nawet pyknięcia. Ani pół…

Czwarta część nie jest oszczędna w słowach, tylko napisana w takim samym stylu jak poprzednie. Na pewno kupiła czas - bohaterom, autorce i czytelnikom. Ciekawe, czy coś wniknie z tego zastanawiania się? Prędzej czy później się okaże. I oby warte to było kolejnych dni lektury wyrwanych z życia…

+

  • dedykacja,
  • wkurzona śnieżka i inne przytyki, przynajmniej to się nie zmieniło,
  • pomysł na wyrzucenie z siebie wspomnień,
  • wysiłki prezentujących (i starania obdarowanych),
  • zapewne niezamierzone, ale jednak: ułatwienie pożegnania z tą serią na czas nieokreślony, 


-

  • “Nikt nie jest zbyt zajęty, żeby coś zjeść.” - bzdura ;)
  • niewyczerpana taryfa ulgowa dla kogoś, kto ewidentnie tym gardzi, no ileż można?!
  • drobne błędy w druku, znowu…


Komu polecam? 
Trudno powiedzieć, komu spodoba się czwarta część, albo inaczej: co tu może się spodobać? Przedświąteczne kombinowanie? Nieustanne przytyki? Dobre, romantyczne gesty? Polecam tym, którzy potrzebują chwili wytchnienia i wierzą, że w piątej części Maas znowu spuści swój talent ze smyczy. Chyba nie poleciłabym tym, którzy mogliby zaakceptować zakończenie poprzedniego tomu jako zwieńczenie trylogii.


A może też...
“Dwór cierni i róż” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 1

“Dwór cierni i róż” Sarah J. Maas








“Dwór mgieł i furii” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 2

“Dwór mgieł i furii” Sarah J. Maas








“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©

(Za)Maas(kowany) fenomen fae, cz. 3

“Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz