“33 razy, mój kochany” Nicolas Barreau
Nie każda historia musi być wiarygodna, żeby przemówić do czytelnika, jednak świat w niej przedstawiony powinien być na tyle spójny, żeby został zaakceptowany. Barreau wymyślił sposób na (po)godzenie się ze śmiercią, tyle że zawieszony gdzieś między życzeniem a rzeczywistością. Pomysł sam w sobie niezły, warsztat w porządku, ale całość może nie spełnić oczekiwań, jeśli emocje towarzyszące lekturze będą milczeć jak grób.