Turton wykombinował konstrukcję, którą ni to sklasyfikować, ni porównać. Może spodobać się i koneserom kryminałów potrzebującym powiewu świeżości, i amatorom cofania czasu albo bezpardonowej zmiany perspektywy, dosłownego doświadczania na cudzej skórze. Świetnie napisana, przemyślana po najmniejszy szczegół - wciąga na wstępie i nie zanudza w żadnym wcieleniu, wręcz przeciwnie. A finał rozbraja.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Turton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stuart Turton. Pokaż wszystkie posty
sobota, 22 lutego 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)
