sobota, 8 sierpnia 2020

Glanc, lans, pstryk

“Gwiazdor” Piotr C., fot. paratexterka ©
“Gwiazdor” Piotr C. 


Kolejna powieść Piotra C. ze świata glancu i lansu nie jest taka, na jaką się zapowiada. Mimo wyraźnego ostrzeżenia sięga się po nią, licząc na przerysowane sytuacje, cięte riposty, pokątnie przemyconą prawdę i w rezultacie rozluźniającą rozrywkę, a tu niespodzianka. Przy czym rację mają ci, którzy niespodzianek nie lubią, bo Piotr C. wytacza ciężkie działa, waląc na odlew celebrytów, na równi z ich fanami, followersami i friendsami. Brutalny, smutny show. Pytanie, czy chce się to wi(e)dzieć.

O czym jest “Gwiazdor”?

Książka opowiada o kulisach showbiznesu, ale takich, o jakich nawet brukowce nie donoszą. Głównym bohaterem jest (chciałoby się powiedzieć skończony) 40-letni scenarzysta Benek, który zdobywa się na ludzki odruch i spełnia niecodzienną prośbę kumpla rapera. W normalnym świecie nic niezwykłego w tej prośbie by nie było, ale w tym gwiazdorskim, błyszczącym fleszami, kieliszkami czy lustereczkami, takich rzeczy się nie robi. Tam ludzie pokazują się ze sobą, ale nie kumplują; mówią do siebie, ale nie rozmawiają; wiedzą coś o sobie, ale się nie znają. I nawet nie chcą tego zmieniać. Benek, zamiast widzieć podwójnie albo nieostro jak dotychczas, zaczyna dostrzegać. Nie chce, ale nie może nie patrzeć. Zwala się na niego najgorsze gówno całego tego niby-gwiazdorstwa, a on musi z niego wyjść i jeszcze pozbyć się smrodu.

Dlaczego ta książka?

póki co zawsze zalany... "#To o nas" i “Gwiazdor” Piotra C., fot. paratexterka ©Nadal nie przeczytałam “Pokolenia Ikea”, ale Piotr C. zdobył mnie swoją poprzednią powieścią, “#To o nas”. Spodobałam mi się zwyczajność przedstawianych sytuacji, drobiazgowość, autentyczność i to, co autor ukrył, licząc na to, że dostrzegą bezpośrednio zainteresowani. Dla mnie ta powieść była czymś więcej niż rozrywką trafiającą w sedno zmor życia po trzydziestce. Dlatego sięgnęłam po “Gwiazdora”. Spodziewałam się czegoś w stylu “#To o nich”… a dostałam twardy orzech do zgryzienia.

W moim guście

Lubię Piotra C. i nie uważam, że strzelił sobie w stopę, ale tym razem nie jestem pewna, czy dotarło do mnie to, co chciał powiedzieć. Podoba mi się swoboda, z jaką pisze. Przypadło mi do gustu zderzenie światów, zwykłej codzienności z miejscami i wydarzeniami, które w innych (lepszych?) czasach nazywane były salonami. Za dobry pomysł uważam i otrzeźwienie głównego bohatera, i twardo stąpające po ziemi kobiety: jedna w szpagacie między światami, druga znikąd, dopiero wracająca na własne nogi. Ciekawe, jak potoczyłyby się ich losy, bo chyba tylko one dwie (plus, uwaga, dzieciak!) przywracały wiarę w ludzi. Choć muszę przyznać, że Benek miewał gest. Ta scena ze staruszką mnie rozbroiła.

Albo i nie (dla mnie) 

A teraz zaczyna się ta cięższa część. “Gwiazdora” czytałam z pięć razy dłużej, niż czytałabym normalnie. Może przez rozproszenie, a może jednak przez treść. Zaskoczyła mnie. Pomijając wulgaryzmy, które zwykle potrafię przełknąć, to niektóre sceny były tak ohydne, że aż wstrzymywałam powietrze. Są rzeczy, do których oglądania można się zmusić – żeby wiedzieć, skąd to wszędobylskie oburzenie itp. Ale kilku scen z “Gwiazdora” naprawdę nie chce się oglądać, nawet oczami wyobraźni, a kiedy nazywane są po imieniu, obdzierane z resztek pozorów, może zrobić się niedobrze. We mnie rodziło się jakieś dziwne poczucie wstydu, że w ogóle byłam ‘świadkiem’ czegoś takiego. Bardzo dziwne. Nie czułam się swobodnie i nie potrafiłam dać się wciągnąć w wir wydarzeń, ale nie winię za to autora, tylko bagno, w które razem wdepnęliśmy. 

Komu polecam?

Nie wierzę, że można chcieć być takim, jak celebryci, śledzić ich insta i ich naśladować. Bo życie na pokaz zawsze było, jest i będzie. Jakie to smutne… Nie polecam “Gwiazdora”, jeśli ktoś nie chce się dobić albo jeszcze bardziej zrazić do otaczającego nas, wykreowanego świata. Polecam chyba tylko tym, którzy cenią prozę Piotra C. i w jego towarzystwie gotowi są nawet wykąpać się w… gorącej wodzie, zachowując dystans, k…, dystans.

A może też…

“#To o nas” Piotr C., fot. paratexterka © 

 “Raj” Marta Guzowska, fot. paratexterka © “Hashtag” Remigiusz Mróz, fot. paratexterka ©“Wymarzony dom Dziuni” Anna Maria Nowakowska, fot. by paratexterka ©

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza