poniedziałek, 27 lutego 2017

piątek, 24 lutego 2017

Pliki, prochy i femme fatalne

"Syreny" Joseph Knox


fot. Wydawnictwo Otwarte
Już po przerzuceniu pierwszych stron widać, że Knoxa kręcą kryminały, intryguje mrok półświatka i pociąga blask bogactwa. W świat tytułowych "Syren" autor rzuca młodego detektywa, który już zdążył przegrać życie zawodowe. Bohater bez reszty zatraca się w świecie Franczyzy, gdzie grube pieniądze, twarde prochy i niekończąca się walka o władzę na czarnym rynku są na porządku dziennym (a raczej nocnym). Podobnie czytelnik - szybko wpada w mafijną matnię, nie spuszczając z oczu policyjnych akcji albo gierek, w których każdy kieruje się własnymi zasadami, choć nie zawsze pozostaje wierny sobie. Jednych ten świat pociąga, innych odpycha - neutralność jest niemożliwa. Debiutancka powieść Brytyjczyka ukaże się w Polsce 15 marca 2017. Warto zwrócić uwagę, bo może być boom.

niedziela, 19 lutego 2017

wtorek, 14 lutego 2017

"Wszystkim nam przydarzyło się coś takiego przynajmniej raz. Mówię o chwili łaski, najpewniej reżyserowanej gdzieś w niebiosach, które potrafią tak zamotać linie istnienia, że nagle największa potrzeba zostaje zrealizowana w momencie, kiedy jest to dla człowieka naprawdę ważne."

pisarz o przyjaciołach ("Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso)

niedziela, 12 lutego 2017

Egzemplarz wybrakowany

"Papierowa dziewczyna" Guillaume Musso


Powieści Musso aktualnie łatwo spotkać na księgarnianych półkach, bo Francuz od kilku lat należy do tych płodniejszych współczesnych pisarzy. Ciekawe, czy kiedyś pobije Sparksa? W ilości, nie rzewności... W każdym razie "Papierowa dziewczyna" nie jest jego najnowszym tworem, ale już wystarczy, żeby wyrobić sobie zdanie o rodzaju twórczości Musso - i nie mam tu nic negatywnego na myśli. Wyjątkowy jest w tej powieści realizm z domieszką magii, której czar czytelnik w dużej mierze zawdzięcza samemu sobie. "Papierowa dziewczyna" to impulsywna powieść o powrocie do dawnego życia i szukaniu nowej weny, o miłości utraconej i spotkanej, a przede wszystkim o przyjaźni, rządzącej się własnymi prawami i nieposkromioną siłą. To żywiołowa historia z kapitalnym końcem.
"Twoje kłopoty są moimi kłopotami. Czy nie na tym polega przyjaźń?"

sobota, 4 lutego 2017

Bohater…? Barcelona!

"Miasto cudów" Eduardo Mendoza


Po przeczytaniu "Miasta cudów" wypada się samemu sobie dziwić, jak można było uważać się za wielbiciela literackiej (i realnej) Barcelony, nie słysząc dotychczas o Mendozie, nota bene laureacie zeszłorocznej Nagrody Cervantesa? Ten rodowity barcelończyk postawił swojemu rodzinnemu miastu pomnik ponadczasowy - potężny, toporny, a jednocześnie zaskakująco precyzyjny w każdym niuansie. Żeby to jednak dostrzec, chyba trzeba już być pod wpływem czaru, jaki stolica Katalonii na wielu wywiera po dziś dzień. "Miasto cudów" jest przeprawą przez najmroczniejsze zakamarki miasta, czasy regresu i rozkwitu, barcelońską biedę i bogactwo, a przede wszystkim katalońską duszę. To powieść pisana językiem tak przepięknym, że żywot protagonisty pozostaje przyćmionym plugastwem.