Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2019

Wgrane wspomnienia

“Perfekcyjna żona” JP Delaney


“Perfekcyjna żona” JP Delaney, fot. paratexterka ©Każdy thriller Delaney zawiera element, którego istotność jest już na pierwszy rzut oka niekwestionowana, ale i wymaga akceptacji jako coś nietypowego, wręcz wątpliwego. Wizja świata wokół tego elementu musi być tak przekonującą, żeby czytelnik nie spasował na wstępie. W “Perfekcyjnej żonie”* ledwo uda się odbiorcy oswoić z osobliwy towarzystwem, a autor zaczyna wyciągać asy z rękawa. To wizja wygórowanych wymagań i wybujałych wyobrażeń, która wcale nie musi być aż tak odległa. Nie raz wzdryga, bo “co by było, gdyby” zmienia się w “co będzie, jeśli…”.

czwartek, 31 stycznia 2019

Nie czas na rozpacz

“Bezbronne” Taylor Adams 


“Bezbronne” Taylor Adams, fot. paratexterka ©
Są thrillery, które ryją w psychice, i takie, które nadwyrężają wyobraźnię. Scenerii “Bezbronnych” nawet nie trzeba sobie specjalnie wyobrażać, bo obrazy widzi się od razu. Zupełnie, jakby sceny rozgrywały się przed naszym nosem. Scenarzysta Adams albo ma zawodową wprawę, albo pisarski talent. Pisze z niebywałą dbałością o detale, po które sięga, kiedy są mu potrzebne. Dodaje to jego nieprawdopodobnej historii jeszcze więcej dynamiki niż nakręcanie się głównej bohaterki. Choć sprawiedliwie będzie przyznać, że gdyby nie ona, wszystko potoczyłoby się inaczej, a dzieje się tyle, że nie każdy to zniesie. Premiera 13. lutego 2019*. Tylko dla czytelników o mocnych nerwach…

sobota, 19 stycznia 2019

Angielski wiking

“Ostatnie królestwo” Bernard Cornwell


“Ostatnie królestwo” Bernard Cornwell, fot. paratexterka ©
Brytyjski powieściopisarz Cornwell potrafi w wieki ciemne wnieść o wiele więcej światłości, niż ówcześnie dawały wikińskie ogniska. Inspirowane udokumentowanymi faktami historycznymi “Ostatnie królestwo”* to zaledwie wprowadzenie do monumentalnej sagi “Wojny wikingów”. Już w pierwszym tomie wiedza i wyobraźnia autora porywają w wir walki, paradoksy przeznaczenia i świat, którego stary porządek zostaje zburzony. Relacja głównego bohatera jest tak wiarygodna, że czytelnik mimowolnie przenosi się w czasie i chłonie wydarzenia, jakby rozgrywały się na jego oczach. Gdyby z taką pasją uczono nas historii, wynieślibyśmy z niej znacznie więcej niż niewyraźnie wspomnienia…

niedziela, 16 września 2018

Matka in spe

“Rok we mgle” Michelle Richmond


Michelle Richmond “Rok we mgle”, fot. by paratexterka ©
Rok, w którym traci się kogoś bliskiego, rysuje się czarną plamą na pamięci, z mniej lub bardziej ostrymi krawędziami. Z jednej strony chce się pamiętać jak najwięcej o tej osobie, utrzymać ją przy pewnego rodzaju życiu, z drugiej - zapomnieć to straszne wydarzenie, wyprzeć uczucie pustki, wymazać z wyobraźni obrazy, które pojawiają się przed oczyma bez ostrzeżenia. “Rok we mgle” to studium rozpaczy, przekopywania pamięci w poszukiwaniu pozornie nieistotnych szczegółów, ale przede wszystkim powieść o wierze, determinacji i uczuciu, które w żadnym wypadku nie jest oczywiste. To książka męcząca poczuciem bezradności, która zapunktuje niebanalnym zakończeniem - jednak tylko u tych, którzy zniosą rok poszukiwań coraz bardziej skazanych na porażkę.

sobota, 8 września 2018

Zabawy w zaufanie

“W żywe oczy” JP Delaney 


JP Delaney “W żywe oczy”, fot. by paratexterka ©
JP Delaney zaprasza na spektakl, w którym czytelnik zatraca się od pierwszej sceny, nie wspominając już o aktorach. “W żywe oczy” konsekwentnie gra na nerwach, wyobraźni i psychice. Trudno rozstrzygnąć, kto zasługuje na większe laury - aktor czy reżyser? Łatwo się jednak zgodzić, że całość wywiera mocne wrażenie, zwodząc i prowokując podczas poszukiwania nagiej prawdy. Aż nie chce się wierzyć, że gdyby nie sukces “Lokatorki”, autor mógłby nie dać swojemu następnemu thrillerowi drugiego życia. Swoją drogą ciekawe, jakie było to pierwsze? “W żywe oczy” to przednie przedstawienie, niepozwalające wierzyć w to, co się widzi*. A czytelniczy wzrok może dostrzec wiele. Co wcale nie ułatwia przejrzeć prawdziwych intencji… Wybierz, komu zaufać, a przekonasz się, jaką rolę odegra. 

sobota, 12 sierpnia 2017

Fatalny fart

"Ocalałe" Riley Sager


Kolejna tegoroczna przedpremiera grozi "Lokatorce" strąceniem z piedestału. Wydawnictwo Otwarte* znów potwierdza, że ma rękę do nietuzinkowych thrillerów, jednak "Ocalałe" są historią wzburzającą i oderwaną od codzienności. Bo ludzkie tragedie, morderstwa i masakry wprawdzie się dzieją, ale przecież gdzieś na świecie i nas samych nie dotyczą… Inaczej z główną bohaterką Riley'a Sagera, jedną z tytułowych Ocalałych, która jakimś cudem wymknęła się psychopatycznemu nożownikowi. Trudno powiedzieć, że tematyka tego thrillera zachęca do lektury, jednak internet już pieje peany i wróży "Ocalałym" fenomenalny sukces. Polska premiera 1 lutego 2018, proponuję przedsmak.

niedziela, 16 lipca 2017

Wtedy, teraz i zawsze

"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo


Santopolo to nazwisko dotąd dla mnie nieznane, ale na propozycję recenzji przedpremierowej nie mogłam powiedzieć 'nie' - zwłaszcza, że to pierwsza powieść obyczajowa, którą mi zaproponowano. Wystarczy przeczytać opis, żeby stwierdzić, czy trafi. Ale uwaga: niektóre historie trafiają celnie, zwłaszcza gdy mimowolnie odnajduje się w nich siebie… Dawno tak łapczywie nie połykałam historii miłosnej, ostatnio chyba "Zanim się pojawiłeś". "Światło, które utraciliśmy" to piękna powieść o uczuciowej bezkarności i irracjonalności, nieuniknionych decyzjach albo losie i przeznaczeniu. Czy miłość nie jest właśnie alfabetem, z którego powstają niezapomniane, poruszające historie…?

piątek, 12 maja 2017

Czas ciszy

"Całe życie" Robert Seethaler


fot. Wydawnictwo Otwarte
W XXI w. cisza, spokój i harmonia to dobra bezcenne, o ile nie pojęcia czysto abstrakcyjne, często nawet ignorowane i niedoceniane w codziennym chaosie. Austriacki pisarz, scenarzysta i aktor Robert Seethaler wstrzymuje oddech i jednym tchem opowiada "Całe życie". Zabiera czytelnika w przepełniona pokorą podróż po alpejskich szczytach i dolinach ludzkiej duszy, opierając się na osobistych wspomnieniach bohatera i wydarzeniach, które wstrząsnęły światem. Opowiada i odchodzi, pozostawiając człowieka współczesnego skonfundowanego, samego sobie, co efekt może wywrzeć mocniejszy niż najgłośniejszy wrzask. 24 marca 2017 Wydawnictwo Otwarte* wypuści kolejną premierę.

sobota, 6 maja 2017

Ulec urokowi

"Lokatorka" JP Delaney



fot. Wydawnictwo Otwarte
Do thrillerów roku, zwłaszcza tego bieżącego, lepiej podchodzić z dystansem… Nie tak dawno "Dziewczyna z pociągu" podbijała listy światowych bestsellerów - najpierw wielu piało z zachwytu, później jeszcze więcej czytelników zaczęło wieszać na niej psy. "Lokatorka" jest inna, bo już na wstępie stawia wymagania, które niejednemu wydadzą się absurdalne. JP Delaney ogniskuje uwagę czytelnika tylko po to, żeby w najmniej spodziewanym momencie wybić go kompletnie z rytmu. Standard? Nie tym razem. Ogłuszająca cisza surowych ścian jest idealnym tłem dla chłodnej opowieści o ludziach żyjących własnym wyobrażeniem rzeczywistości, których (bez-)pośrednio łączy jeden adres - Folgate Street 1. Premiera w Polsce 14 czerwca 2017*. 

piątek, 24 lutego 2017

Pliki, prochy i femme fatalne

"Syreny" Joseph Knox


fot. Wydawnictwo Otwarte
Już po przerzuceniu pierwszych stron widać, że Knoxa kręcą kryminały, intryguje mrok półświatka i pociąga blask bogactwa. W świat tytułowych "Syren" autor rzuca młodego detektywa, który już zdążył przegrać życie zawodowe. Bohater bez reszty zatraca się w świecie Franczyzy, gdzie grube pieniądze, twarde prochy i niekończąca się walka o władzę na czarnym rynku są na porządku dziennym (a raczej nocnym). Podobnie czytelnik - szybko wpada w mafijną matnię, nie spuszczając z oczu policyjnych akcji albo gierek, w których każdy kieruje się własnymi zasadami, choć nie zawsze pozostaje wierny sobie. Jednych ten świat pociąga, innych odpycha - neutralność jest niemożliwa. Debiutancka powieść Brytyjczyka ukaże się w Polsce 15 marca 2017. Warto zwrócić uwagę, bo może być boom.

niedziela, 22 stycznia 2017

Wojskowa tajemnica wiralna

"Straceńcy" Ingar Johnsrud


fot. Wydawnictwo Otwarte
Niecały rok temu kryminałem "Naśladowcy" Ingar Johnsrud zadebiutował w Polsce. W Skandynawii Norweg zdążył już stanąć w szranki z wielkimi swojego gatunku, a na naszym rynku - dając wiarę wtajemniczonym źródłom ze świata wydawniczego - zdecydowanie do tego zmierza. "Straceńcy", czyli druga cześć cyklu o niesztampowym Fredriku Beierze, ukaże się u nas 15 lutego 2017*. Znowu jest na co czekać, bo to (póki co) jedna z tych serii, w których następna część lepsza jest od poprzedniej. Zło, karmiące się najbardziej pierwotnymi z ludzkich instynktów i lęków, powróciło… Choć gdyby wszystko było czarne i białe, szare kryminały Johnsruda szybko by zaszufladkowano. Zamiast tego mamy serię morderstw osób z podwójną tożsamością i tajną akcję komandosów, prześladującą wielu po dziś dzień. Jest nad czym główkować!

wtorek, 5 lipca 2016

Od ostatniego wejrzenia

"Raz na zawsze" Andreas Pflüger


fot. Wydawnictwo Otwarte
Niewidoma agentka jednostki specjalnej, czynna zawodowo? Naprawdę? Tego po prostu nie można przyjąć ze stoickim spokojem. Prolog w Barcelonie, początek całego piekła, porywa i przekonuje, jednak dalej zaczynają się nieznane schody, po których czytelnik musi wdrapać się po omacku, zwłaszcza jeśli nie ma się pojęcia o echolokacji. I tu Pflüger staje na wysokości zadania: wyraźnie rysuje sceny, zdecydowanie nadaje kanty charakterom, cierpliwie opisuje detale, otwiera oczy na to, co nie od razu widoczne, a całą akcję rozkręca z rozmachem. "Raz na zawsze" to pierwsza wizyta Andreasa Pflügera na polskim rynku wydawniczym, ale idę o zakład, że nie ostania. Premiera 6 lipca 2016* - jest na co się rzucić!

środa, 23 marca 2016

Sekta, snajper, sekcje

"Naśladowcy" Ingar Johnsrud


fot. Wydawnictwo Otwarte
Czytelnicy o stalowych nerwach bez skrupułów mogą sięgnąć po nieszablonowy norweski thriller "Naśladowcy" (polska premiera 30 marca 2016*), debiut Ingara Johnsruda, którego nazwisko jest już marką w skandynawskim świecie dziennikarskim. Masowe morderstwo w niewadzącej nikomu społeczności, śledztwo w martwym punkcie, rozgłos medialny i machlojki polityczne, a w tle nieuchwytny on - snajper bez sumienia, twarzy, biografii. Johnsrud bez pośpiechu splata wątki, które dzielą dekady, rekompensując czytelnikowi nieustanną pracę umysłową akcją o zawrotnej prędkości, przy czym wcale nie ten, kto zna więcej faktów, wie więcej. Coś jest nie tak, jak być powinno, i nie sposób pozbyć się tego uczucia aż do ostatniej strony, a co dopiero po niej...