sobota, 13 kwietnia 2019

Estetyczna ekstaza

“Lolita” Vladimir Nabokov


“Lolita” Vladimir Nabokov, fot. paratexterka ©
Siłę rażenia najpopularniejszej powieści Nabokova odczuje każdy, kto sięgnie po tę książkę - bez względu na to, w jakim wieku i miejscu na świecie. Ignorując intencje samego autora, można okrzyknąć “Lolitę” pornograficzną albo antyamerykańską, przełknąć z trudem lub porzucić na długo przed końcem. Zachwyt bez żadnego ‘ale’ zdaje się niemożliwy, choć chyba każdy czytelnik zgodzi się co do tego, że za niepowtarzalną maestrię językową należą się pisarzowi peany. “Lolita” była kontrowersyjna jeszcze zanim została wydana, i taka pozostaje po dziś dzień. To jedno z tych arcydzieł, o których dawno się słyszało, czy czytało, ale które koniecznie trzeba doświadczyć na własnej skórze - bo nikt nie opowie tego tak, jak Nabokov.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Just like... labirynty raju

“Raj” Marta Guzowska


“Raj” Marta Guzowska, fot. paratexterka ©
Wypad do “Raju”* z Martą Guzowską jest zdecydowanie lepszym zajęciem, niż sobotnia wizyta w galerii handlowej, która dla niektórych urasta do rangi rytuału. Oprócz umiejętnie podsycanego napięcia i emocjonalności, charakterystycznych dla tego gatunku, autorka pokusiła się w swoim thrillerze do sportretowania pewnego rodzaju piekła dzisiejszych czasów. Jej postacie niczym szczególnym się nie wyróżniają, są takie jak my, nasi znajomi albo sąsiedzi. Spotkać je można w każdym mieście. A jednak dobitnie demonstrują, co w naszym świecie idzie nie tak. “Raj” to rozrywka, w której czuć swąd fejmu, egoizmu, ślepoty i materializmu. Tylko czy autorka nie porywa się z motyką na słońce?
"Gdyby wszyscy trochę się ograniczali, świat byłby lepszym miejscem."

piątek, 5 kwietnia 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 5

“Imperium burz” Sarah J. Maas


“Imperium burz” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Doprawdy trudno się dziwić, że “Szklany tron” dawno okrzyknięto fenomenem, skoro każdy tom strąca poprzedni z piedestału. Jeśli ktoś po ostatnich rewelacjach liczył na złapanie choć jednego oddechu, “Imperium burz” szybko wyprowadzi go z błędu. Rozszalała magia sieje spustoszenie wśród śmiertelników, a nieśmiertelnych zmusza do sięgania po pokłady mocy, które dotychczas drzemały, niezgłębione. Jutro już nie jest pewne dla nikogo, a plany odważą się snuć tylko najpotężniejsi, albo najbardziej zdeterminowani. Pomysłowość Maas nie ma granic. Jej bohaterowie wznoszą się na wyżyny swoich możliwości, walcząc z przeciwnościami, które pojawiają się na każdym kroku. Ogień zaczął płonąć na dobre. Ależ historia!