Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martwy rewir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martwy rewir. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

"Nie trzeba wielkiej mocy, żeby zrobić komuś krzywdę; to o wiele łatwiejsze niż naprawianie wyrządzonych szkód. I tak jest ze wszystkim, nie tylko z magią." 

niedziela, 20 marca 2016

"Ale czy kiedy człowiek świruje, to ma na dość oleju w głowie, żeby zdać sobie z tego sprawę? Żaden wariat nie uważa się za wariata."

Harry Dresden ("Martwy rewir" Jim Butcher) 

piątek, 18 marca 2016

Pozdrowienia z(za) grobu

"Martwy rewir" Jim Butcher


Każda kolejna część Akt Dresdena ma potencjał blockbustera: nie trzeba długo czekać, aż ktoś kopniakiem wywali drzwi i akcja ruszy jak kula śnieżna. Tym razem Butcher folguje sobie z nie-umarłymi, zabawia się propozycjami nie do odrzucenia i kusi głównego bohatera nie tylko kobiecym urokiem. "Martwy rewir" kręci się jak kołowrotek i nagle zatrzymuje, a siła odśrodkowa odrzuca czytelnika na bezpieczną odległość - bo przecież Mag ma wydawać kolejne części co dwa miesiące… Nawet, jeśli od poprzedniej konfrontacji z niesfornym chicagowskim magiem minęły miesiące, fala zaaferowania zaleje każdego fana Dresdena po kilku pierwszy kartkach, a dzięki dobitnym dialogom szybko dostrzeże to, czego niespostrzeżenie mu brakowało podczas przerwy.