czwartek, 7 stycznia 2021

Feeria magii, cz. 3

“Okaleczone oko” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
“Okaleczone oko” Brent Weeks


Takiego rozwoju wypadków, rozmachu i wystawiania na próby nie można było spodziewać się, choć potencjał serii gorał na dłoni. Uczciwym będzie stwierdzenie, że moloch, jakim jest trzecia część Sagi Powiernika Światła, rozpędzał się adekwatnie do gabarytów (prawie 1000 stron!) – dla wtajemniczonych: w żółwio-niedźwiedzim tempie. Kiedy już wszystkie trybiki wprawione zostały w ruch, przerywanie komuś lektury ostatnich dwustu stron grozi katastrofą o nieprzewidywalnych skutkach. Nie polecam przerywać, a czytać? Jeszcze jak!


O czym jest “Okaleczone oko”?


Wielki i Mały Jaspis, czyli jest i druga mapa, “Okaleczone oko” Brent Weeks, fot. paratexterka ©
Trzeci tom jest przełomowy nie tylko dlatego, że po jego przeczytaniu większą część cyklu ma się za sobą, swobodnie odnajduje się w przedstawionym świecie, samodzielnie wiąże wątki i próbuje przewidzieć następne wypadki. W “Okaleczonym oku” mija rok od poznania większości bohaterów. Małolaty zmieniają się w młodych dorosłych, usamodzielniają się, mężnieją, a przede wszystkim – w większości przypadków – mądrzeją. Z racji czasów, w których przyszło im żyć, zaczynają spoglądać śmierci w oczy niczym starcy, których panowanie powinno dobiec już końca. Jednak u Weeksa nic nie jest tak proste, jak mogłoby być, a komplikacje tak wrośnięte są w naturę historii Kipa, że trudno ją sobie wyobrazić bez nich. Większa część “Okaleczonego oka” pokazuje, jak poszczególne postacie odnajdują się w zupełnie nowych, nieprzewidzianych warunkach, a wojna z pól bitwy przenosi się na salony, za kuluary, tajnymi przejściami dociera tam, gdzie najmniej jej się można spodziewać. Autor przygotował wiele rewelacji, ale epilog mnie rozwalił. Nie uwierzę, dopóki nie skończę całej serii.


Dlaczego ta książka?


Takiego cyku się nie przerywa, a po tej części to już sama nie wiem, jak będę robić wszystko inne poza czytaniem przez następne tygodnie…


W moim guście


I po połowie... Wielki i Mały Jaspis, czyli jest i druga mapa, “Okaleczone oko” Brent Weeks, fot. paratexterka ©Podoba mi się nieprzewidywalność – historii, postaci, wszystkiego, choć nieobliczalność bywa przytłaczająca. Nie ukrywam, że zamiast scen batalistycznych wolę walki bez brudzenia sobie rąk, w czym arystokraci Chromerii nie mają sobie równych. A skoro już o tej (nad)grupie społecznej mowa: zauważyłam niezdrową fascynację postacią zdecydowanie złą, ale piekielnie inteligentną, choć chyba już bym się nie zdziwiła, gdybym i tę osobą źle oceniła. Bernt Weeks docenia spostrzegawczość czytelnika, rzucając mu na zachętę fragmenty, z których ten cieszy się w duchu, jednak zdecydowanie bardziej autor rozgrywać z odbiorcą partię w grę, w którą sam jest mistrzem. Przy czym śmiem twierdzić, że przegrany nie traci. Za Kipem poszłabym w ogień, a kobiety o ugruntowanych pozycjach, walczące o swoje i wspierające się wzajemnie podziwiam. W “Okaleczonym oku” pojawiły się też nowe postacie, których wyjątkowe talenty zaogniają akcję dokładnie wtedy, kiedy to wskazane.


Albo i nie (dla mnie) 


Tytuł wisi nad tą częścią od samego początku i nawet jeżeli poprzednie tomy pokazały, jakich potworności można się spodziewać, niedobrze mi na samą myśl. Nie cierpię czytać o takich rzeczach, bo potem mam obrazy przed oczami, brrr. I drobiazg, który lekko mnie zmęczył, a nie ma wpływu na treść (no, może niewielki na jej odbiór i tempo lektury): zmniejszenie czcionki. Wygodniej i szybciej czytałoby się tę część podzieloną na dwie, jak to zrobiono w przypadku ostatniego tomu, ale człowiek uczy się na błędach.


Komu polecam?


Sagę Powiernika Światła polecam wszystkim, którzy lubią zatracać się w wyimaginowanym świecie, i to na dłuższy czas. Natomiast odradzam sięgać po nią w okresie spodziewanych prezentów albo premier, na które długo się czekało, bo ciężko przerwać czytane, a żal przekładać przeczytanie wyczekanej... Chociaż jeśli głębiej się zastanowię, to bardziej polecam, bo takie cykle to rarytasy.


A może też…

“Czarny Pryzmat” Brent Weeks, fot. paratexterka © “Oślepiający nóż” Brent Weeks, fot. paratexterka ©


“Zabójczyni” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©"Dwór cierni i róż” Sarah J. Maas, fot. paratexterka©“Virion. Wyrocznia” Andrzej Ziemiański, fot. paratexterka ©

“Front burzowy” Jim Butcher, fot. paratexterka ©

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza