sobota, 29 grudnia 2018

Piekielny przypadek

“Ja, diablica” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, diablica” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Zanim Miszczuk stworzyła postać szeptuchy i wskrzesiła zapomniane słowiańskie bóstwa, wtrąciła się w diabelsko-anielskie potyczki. “Ja, diablica” to pierwsza część młodzieżowej serii o dziewczynie, która przyciąga (nie)szczęśliwe przypadki, i istotach nieśmiertelnych, których życie wieczne nie obfituje w wystarczająco dużo wrażeń. Nieprzewidywalny ciąg wydarzeń, humorystyczne podejście do życia (a raczej śmierci) oraz pomysłowość autorki po raz kolejny zapewniają kawał dobrej, rodzimej rozrywki. Nawet jeśli tym razem nie ma wielkich WOW, to w towarzystwie bohaterów “Ja, diablica” można się poczuć na tyle komfortowo, że siedzi im się na diabelskich ogonach, dopóki tom się nie skończy.
"Czytanie jest trudne."

czwartek, 27 grudnia 2018

Paratexter(s)ki 2018

W kwestii książkowej 2018 był rewelacyjny - najbardziej owocny od początku istnienia paratexterki. Poznałam wielu nowych, również polskich autorów, oraz przekonałam się, że w tych już mi znanych i lubianych nadal drzemią historie warte opowiedzenia, przeczytania, przemyślenia i puszczenia w świat. Co tak naprawdę książki wnoszą do życia zrozumie tylko ten, kto kocha literaturę - mam nadzieję, że i Ty. Oto moje zupełnie subiektywne zestawienie: podsumowanie roku 2018, z najlepszymi życzeniami noworocznymi.

czwartek, 20 grudnia 2018

Epoka postliteracka

“Supersmutna i prawdziwa historia miłosna” Gary Shteyngart


“Supersmutna i prawdziwa historia miłosna” Gary Shteyngart, fot. paratexterka ©
Książka Shteyngarta może skusić przekorą wizji świata, w którym już nie czyta się książek - bo na pewno główny bohater, relikt przeszłości, znajdzie sposób, żeby zarazić swoją pasją nowe pokolenie… Marzenia starej głowy. W “Supersmutnej i prawdziwej historii miłosnej” nic nie jest pewne i przewidywalne. No, może poza śmiercią. Wizja życia wiecznego i umierania walczą o przodownictwo w świecie, gdzie nowe technologie generują rankingi, plasując każdego odpowiednio nisko na drabince społecznej. Szczęście mają nieliczni, a już w żadnym razie dwójka głównych bohaterów. Z tym że Shteyngart zmarnował ich potencjał… Zamiast książki o książkach i miłości, wyszła mu historia o braku jakiejkolwiek wiary w siebie, konformizmie i samotności.
"Dobre relacje z ludźmi sprawiają, że stajesz się zdrowszy. I nie chodzi tu tylko o to, że oni dbają o ciebie, ale że ty uczysz się odwzajemniać im tę troskę."

sobota, 15 grudnia 2018

"(...) posiadanie kogoś, kto Cię zrozumie, kto Cię pragnie, kto widzi w Tobie lepszą wersję Ciebie, to najwspanialszy dar."

czwartek, 13 grudnia 2018

‘Tylko’ listy…

“Ostatni list od kochanka” Jojo Moyes


“Ostatni list od kochanka” Jojo Moyes, fot. paratexterka ©
Jeśli dziś niekiedy trudno stanąć twarzą w twarz, żeby powiedzieć to, co się napisało, albo usłyszeć to, co się przeczytało, to jakie wewnętrzne walki musieli staczać ludzie 50 lat temu? Związani, zakochani, zobowiązani… i zdani na listy. Moyes zdążyła już ugruntować swoją pozycję wśród współczesnych autorek poczytnych powieści dla kobiet. W “Ostatnim liście od kochanka” pokazuje, jaką moc mogą mieć wyznania sprzed dekad. Dwie historie, osadzone w różnych okresach, w pewnym momencie zostają zgrabnie połączone, mimo że nadzieja mogłaby już umrzeć - zarówno w bohaterach, jak i w czytelniku. To powieść pełna niepewności, oczekiwania i desperacji, ale jednocześnie dowód na to, nawet jeśli popełni się błąd, warto starać się go naprawić.

środa, 5 grudnia 2018

sobota, 1 grudnia 2018

Premierowy (para)text pod drzewo 2018


Premiery 2018, fot. paratexterka ©

znów nadszedł grudzień - miesiąc, w którym nawet w księgarniach są kolejki. Te, zamiast irytować, podpuszczają do podglądania. Kto co wybrał? Dla siebie, czy kogoś bliskiego? Póki ludzie kupują książki, moja nadzieja nie umarła. W tym roku, jak w każdym, liczę na znalezienie pod drzewem czegoś, co bym chciała, bo kompletna ze mnie książkowa konserwa - chcę, choć nie potrzebuję. W 2018 ukazało się kilka premier, nadających się na sprezentowanie, dlatego postanowiłam podtrzymać tradycję zapoczątkowaną w zeszłym roku i przydać się komuś, kto książkę chce sprezentować, a nie bardzo wie, od czego zacząć. 

Moje zestawienie jest czysto subiektywne i zapewne zabraknie w nim wielu hitów, ale nie czytam wszystkiego. Za to jak już czytam, to wiem, (po) co. Zwykle trafiam i tego życzę wszystkim Wam!