niedziela, 21 lipca 2019

"(...) my, biedne ludziki, jesteśmy zaprogramowani na myślenie, że przydarzy nam się najgorsze, ponieważ rzadko tak się dzieje. Wtedy to, co paskudne, wydaje się w porządku - właściwie niemal dobre - i możemy sobie z tym poradzić."

sobota, 20 lipca 2019

Praca z pytania(mi)

“Colorado Kid” Stephen King


“Colorado Kid” Stephen King - recenzja by paratexterka ©
Historie prawdziwe - w rozumieniu bohaterów “Colorado Kida” - trzeba umieć pisać, a że King potrafi opowiadać nawet te nieprawdziwe, wiedzą nawet ci, którzy nie są jego fanami. Ta niepozorna książczyna zawiera esencję dziennikarstwa i wciągnie idealistów, umiejących słuchać, chcących się uczyć i niebojących się zadawać pytań. Autor rzuca wiązki światła na niewyjaśnioną tajemnicę, czyni czytelnika częścią historii i pozostawia właściwie bezbrzeżne pole do interpretacji. Rewelacja!

czwartek, 18 lipca 2019

Kiedy powiesz sobie stop…?

“Jak mniej myśleć” Christel Petitcollin


“Jak mniej myśleć” Christel Petitcollin, fot. paratexterka ©
Prędzej zarzuca się innym brak myślenia i nakłania do niego, niż odradza używania głowy, dlatego tytuł książki Petitcollin wydaje się przekorny. A jeśli specjalnie został sformułowany tak, żeby trafić do wyjątkowej, wąskiej grupy odbiorców? Kto zechce przystanąć i poobserwować własne myśli, w “Jak mniej myśleć” znajdzie odpowiedzi na nurtujące go od dawna pytania, albo zupełnie odwrotnie: zagwozdki, które nigdy nie przyszły mu do głowy. Skorzystać może każdy, bez względu na preferowaną przez jego mózg półkulę.

piątek, 12 lipca 2019

Co z serca, to...

“Ich hab dich im Gefühl” Cecelia Ahern

[org. “Thanks For The Memories”]


“Ich hab dich im Gefühl” Cecelia Ahern, fot. paratexterka ©
Ahern potrafi wpleść w swoje powieści element tak nieziemsko magiczny, że jego czar prędzej czy później urzeknie i czytelnika. Ni stąd, ni zowąd zwykłym bohaterom przytrafiają się rzeczy niezwykłe. Niezrozumiałe z początku niuanse stają się nieodzowną częścią historii tak ciepłej, że chciałoby się, żeby wydarzyła się naprawdę. Nie inaczej jest z “Thanks For The Memories”, choć tym razem wstęp przytłacza aż do tego stopnia, że trzeba obdarzyć autorkę dużą dozą zaufania. W końcu w sytuacji głównej bohaterki trudno od ręki rozpierzchnąć cień, jaki padł na ‘resztę’ jej życia… Ahern ma jednak swoją czarodziejską różdżkę, a użytek, jaki z niej robi, otula czytelnika kojącą atmosferą.

niedziela, 7 lipca 2019

"Ale zwykle łatwe decyzje są błędne i czasami odnosimy wrażenie powrotu do punktu wyjścia, kiedy idziemy do przodu."


[tłumaczenie własne, org.:
"Aber meistens sind leichte Entscheidungen die falschen, und manchmal haben wir das Gefühl zurückzugehen, wenn wir uns nach vorne bewegen."]

sobota, 29 czerwca 2019

Terapia wieczorowa

“Babski wieczór” Mary Kay Andrews


“Babski wieczór” Mary Kay Andrews, fot. paratexterka ©
Czasem potrzebne są książki, przy których można wyłączyć myślenie, odprężyć się i z umiarkowanym zainteresowaniem śledzić perypetie postaci. Bohaterowie nie muszą być banalni, a ich problemy oderwane od rzeczywistości, czego przykładem jest rozrywkowa powieść Mary Kay Andrews. Kiedy zdrada wychodzi na jaw, nerwy nawet najbardziej spokojnej osoby mogą wymknąć się spod kontroli, a to musi mieć konsekwencje. “Babski wieczór” to ciepła, chaotyczna i - mimo okoliczności - zabawna powieść o rozczarowaniach, bałaganie i nowych życiach, których nie obejmowały pierwotne plany. Idealnie nadaje się na leniwe, letnie popołudnia albo wieczory spędzanie z brzuchem do góry. Najlepiej pełnym. 

środa, 19 czerwca 2019

Ale tylko czasami…

“Czasami kłamię” Alice Feeney


“Czasami kłamię” Alice Feeney, fot. paratexterka ©
Autor thrillera powinien bez zbędnej zwłoki przedstawiać sytuację, która momentalnie wzbudza zainteresowanie. Potem czas na zasłony dymne, przemycanie (pół)prawd, psychologiczne matactwa i dozowanie napięcia jak leku z kroplówki podtrzymującej przy życiu. Podczas wszystkich tych zabiegów czytelnik nie ma prawa przedwcześnie zgadnąć, w czym tkwi szkopuł. Po to tylko, żeby dawać się zaskakiwać aż do wielkiego finału. Alice Feeney w “Czasami kłamię” wplotła to wszystko. Aż trudno uwierzyć, że to jej debiut literacki… Książkę czyta się tak, że nie można przestać. Czas mija nie wiadomo kiedy, a ostatnie zdanie sprawia, że oczy otwierają się szeroko ze zdumienia. I znowu trybiki zaczynają pracować… Doprawdy rewelacja!

poniedziałek, 17 czerwca 2019

niedziela, 16 czerwca 2019

Barcelona flamenca

“Do zobaczenia w Barcelonie” Anna B. Kann


“Do zobaczenia w Barcelonie” Anna B. Kann, fot. paratexterka ©
Miasto magiczne, którego mieszkańcy celebrują życie 24h na dobę, w którym na każdym rogu spotkać można coś niezwykłego i które turysta wspomina na długo po powrocie do domu. Barcelona wita gości z otwartymi ramionami, wchłania ich w mgnieniu oka i nigdy do końca nie wypuszcza. Niejeden nazywa ją swoim miastem, jeszcze więcej do niej wraca. Annie B. Kann musiała się udzielić ta fascynacja, bo sporadycznie udaje jej się ją uchwycić w “Do zobaczenia w Barcelonie”. Autorka wzbogacająca swoją historię o zdecydowane rytmy flamenco i miejsca, w które trafić mogą tylko wtajemniczeni. Jednak nie samym miastem powieść żyje, a już napewno nie ta - kilka interesujących fragmentów niestety nie czyni jej wartą przeczytania.

czwartek, 13 czerwca 2019

Pretty Man

“Więcej niż pocałunek” Helen Hoang


“Więcej niż pocałunek” Helen Hoang, fot. paratexterka ©
Dziewczyna, której mózg lepiej radzi sobie z ekonometrią niż powszechnie akceptowalnymi zachowaniami społecznymi, nad którymi nikt z nas się nawet nie zastanawia, i chłopak zajmujący się najstarszym zawodem świata - czy to wystarczający potencjał na książkową wersję jednej z najbardziej lubianych komedii romantycznych…? Jeśli odruchowo nie odrzuci okładka bez wyrazu ani tytuł rodem z harlequina, może uda się dowiedzieć, czym powieść Helen Hoang zasłużyła sobie na wygraną w kategorii romans roku 2018 na portalu Goodreads. No, chyba że ktoś będzie sprytniejszy i wcześniej zlustruje konkurencję “Więcej niż pocałunek”, pozbywając się jakichkolwiek złudzeń. Marketing to jedno, a naga prawda drugie. Właściwie szkoda, zwłaszcza bohaterki.

czwartek, 6 czerwca 2019

Odlot, nie panikuj!

“Autostopem przez Galaktykę” Douglas Adams


“Autostopem przez Galaktykę” Douglas Adams, fot. paratexterka ©
Chyba każdy wie, jak to jest nie złapać aluzji, która rozbawia pozostałe towarzystwo. Nie? Nie…!? Od pierwszego wydania w 1979 roku książka Douglasa Adamsa zdążyła urosnąć do rangi kultowej i uplasować się wśród klasyki gatunku. Główny bohater, porwany z Ziemi w odpowiednim momencie, przemierza wszechświat z (za) dużą prędkością oraz - co chyba najważniejsze - w towarzystwie tworów tak absurdalnych, że nie tylko on nic nie łapie. Czytelnik powinien podejść do lektury na zupełnym luzie, dając się porwać fantazmatom autora, bo ten zdecydowanie wyprzedził swoje czasy. Choć niektóre z wykpiwanych właściwości naszego gatunku pozostaną niezmienne pewnie i za miliony lat.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Tajemnice (na)tchnienia

“Virion. Adept” Andrzej Ziemiański


“Virion. Adept” Andrzej Ziemiański, fot. paratexterka ©
Pierwszy architekt polskiej fantastyki, a przynajmniej świata Achai, potrafi nakreślić postacie pełne kantów i krzywych kilkoma kreskami. Dobitne dialogi, dosadne dowcipy i działania, których często racjonalnie wytłumaczyć się nie da, dodają trzeciej części przygód Viriona więcej wigoru, niż jest w stanie wykrzesać z siebie najbardziej natchniony szermierz przy najjaśniejszym umyśle. Choć może to wcale nie o świadomość chodzi…? W końcu trudno wygrać na miecze, bijąc się tylko z myślami. Niemniej jednak można też wyjść ze starcia zwycięsko, nie sięgając po oręż… Wariacji na temat walk i broni w powieści “Virion. Adept” pod dostatkiem. A tajemnica natchnienia to nie jedyna zagadka, którą rozgrzebuje Ziemiański.

niedziela, 26 maja 2019

Wyznania bibliofilki, cz. 1

Książki wychodzą z kartonów…


przed vs. po, fot. paratexterka ©Jednym z moich pierwszych porannych widoków tuż po przebudzeniu będą poukładane na półkach książki. Niby nic wielkiego, ale jednak coś, zważając, że jeszcze nigdy wszystkie moje książki - nie licząc tych w obiegu - nie znalazły się w jednym miejscu… Może wstyd się przyznać, ale zmiany miejsca zamieszkania w ostatnich latach skazały moją książkową kolekcję na kartony. Coraz więcej kartonów… Nie muszę podkreślać, jak uciążliwe było wydobywanie tej, którą akurat muszę przeczytać, nie wspominając już o tych, o których istnieniu kompletnie zapomniałam. Oczywiście okazało się, że posiadam więcej, niż myślałam, od perełek po totalnie obciachowe. Nadszedł czas decyzji i weekend w książkach zgoła innego rodzaju. 

niedziela, 19 maja 2019

"Najważniejsze na świecie jest to, co mieszka w naszych sercach. Bez względu na to, dokąd się udasz, bez względu na to, jak daleko, przywiedzie cię do domu."

sobota, 18 maja 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 8

“Królestwo popiołów. Część II” Sarah J. Maas


“Królestwo popiołów. Część II” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
I już po wszystkim… Nastąpił koniec, który sprosta oczekiwaniom najbardziej wymagających fanów fantasy. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że nie rozstaną się ze “Szklanym tronem” z ciężkim sercem, wręcz przeciwnie! Tyle tysięcy stron, przeciwności losu pokonanych z postaciami, godzin spędzonych na przeżywaniu wrażeń, którymi Maas wali w czytelników z impetem. Ogień, czysty ogień. “Królestwo popiołów. Część II” to kumulacja wszystkiego, co oddziaływało na odbiorców przez poprzednie tomy - pomysłowości, zapalczywości, ambicji, niezłomności, wiary, siły, aż w końcu nieśmiertelnej nadziei na lepszy świat. Nadziei, która nie umrze wraz z przewróceniem ostatniej kartki, za to pozostawi w czytelniczym sercu nigdy niegasnący płomień.
"(...) twój strach oznacza, że masz coś, o co warto walczyć. Coś, na czym zależy ci tak bardzo, że przegrana to najgorsza rzecz, jaka możesz sobie wyobrazić. (...) Dla tych, których kochamy, potrafimy wznieść się ponad strach."

środa, 15 maja 2019

Nie taka Baba straszna…

“Jaga” Katarzyna-Berenika Miszczuk


“Jaga” Katarzyna-Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Cykl “Kwiat paproci” to chyba najpopularniejsza seria Miszczuk. Urzeka słowiańskością, która w wizji alternatywnego Królestwa Polskiego i jego (za)światów żyje własnym życiem. Baba Jaga jest jedną z najbardziej tajemniczych, niebezpośrednich, silnych i ciekawych postaci. W poświęconej jej części autorka przenosi czytelnika w lata młodości Jarogniewy, pozwalając poznać szeptuchę z zupełnie innej strony. Niezłe z niej było ziółko, zatem zapowiada się wiele do odkrycia. Nie zabraknie upirów ani uroków, mącących mężczyzn czy krnąbrnych kobiet. Ale czy “Jaga” wciąga tak, jak pierwsza “Szeptucha”? Czy może lepiej byłoby zostawić zamknięty cykl w spokoju…?

poniedziałek, 6 maja 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 7

“Królestwo popiołów. Część I” Sarah J. Maas


“Królestwo popiołów. Część I” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Nadeszło nieuniknione. Bohaterowie, rozrzuceni po różnych zakątkach, dla lepszego świata stają w szranki z czymś prastarym, potężnym i nieprzewidywalnym. Czytelnik szybko traci pozornie uprzywilejowaną pozycję, którą mógł cieszyć się po “Wieży świtu”. Maas degraduje go do roli rozgorączkowanego obserwatora, próbującego pojąć szerzący się chaos i nie stracić z oczu żadnego gracza, choć nie każdy rozstawił już swoje pionki. Cierpienie, determinacja i jednocześnie desperacja postaci udzielają się od prologu. Przeganiają je szaleńcze pomysły, fortele i plany, których skutki pozostają niepewne do ostatniej chwili. “Królestwo popiołów. Część I” to bodaj najbardziej dramatyczny tom cyklu “Szklany tron”. Pobić go może ostatnia część - i wszystko na to wskazuje, że tak się stanie. 

czwartek, 2 maja 2019

niedziela, 28 kwietnia 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 6

“Wieża świtu” Sarah J. Maas


“Wieża świtu” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Na przekór pragnieniom niecierpliwych fanów, Maas przenosi akcję hen od głównych wydarzeń, aż na inny kontynent. Teraz kiedy ostatni tom “Szklanego tronu” został już napisany i wydany, można tylko współczuć tym, którzy przeżywali tortury, czekając na ukazanie się kolejnych części. “Wieżę świtu” cechuje dość odmienne tempo niż pozostałe, “białe” tomy, ale nawet jeśli nie pochłania się jednym tchem ostatnich kilkuset stron, to przynajmniej będzie ich kilkadziesiąt. Wieszanie psów na autorce nie ma zatem sensu, gdyż w obliczu tego, co rozegra się w Erilei, “Wieża świtu” może być ostatnim głębszym oddech przed finalnym maratonem - czytelniczym i emocjonalnym. 
"Szczęście nigdy nie trwa długo."

sobota, 27 kwietnia 2019

V

Gdyby ktoś powiedział mi pięć lat temu, czym zaowocuje bodaj najbardziej produktywny miesiąc bezrobocia w mojej ‘karierze’, nie byłabym przekonana. Nie chodzi o brak czasu czy motywacji, tylko paratexterki zwyczajnie nie było w planach, a ja zwykle preferuję planowanie… Blog to przedsięwzięcie wymagające głębszych przemyśleń. Ja tymczasem poczułam tak przemożną potrzebę podzielenia się wrażeniami po przeczytaniu hurtem “Pieśni Lodu i Ognia”, że zasiadłam i zaczęłam. Z biegiem czasu korygowałam niedociągnięcia i tak dziś, po pięciu latach, odpalę kolejną urodzinową świeczkę. 

sobota, 13 kwietnia 2019

Estetyczna ekstaza

“Lolita” Vladimir Nabokov


“Lolita” Vladimir Nabokov, fot. paratexterka ©
Siłę rażenia najpopularniejszej powieści Nabokova odczuje każdy, kto sięgnie po tę książkę - bez względu na to, w jakim wieku i miejscu na świecie. Ignorując intencje samego autora, można okrzyknąć “Lolitę” pornograficzną albo antyamerykańską, przełknąć z trudem lub porzucić na długo przed końcem. Zachwyt bez żadnego ‘ale’ zdaje się niemożliwy, choć chyba każdy czytelnik zgodzi się co do tego, że za niepowtarzalną maestrię językową należą się pisarzowi peany. “Lolita” była kontrowersyjna jeszcze zanim została wydana, i taka pozostaje po dziś dzień. To jedno z tych arcydzieł, o których dawno się słyszało, czy czytało, ale które koniecznie trzeba doświadczyć na własnej skórze - bo nikt nie opowie tego tak, jak Nabokov.

niedziela, 7 kwietnia 2019

Just like... labirynty raju

“Raj” Marta Guzowska


“Raj” Marta Guzowska, fot. paratexterka ©
Wypad do “Raju”* z Martą Guzowską jest zdecydowanie lepszym zajęciem, niż sobotnia wizyta w galerii handlowej, która dla niektórych urasta do rangi rytuału. Oprócz umiejętnie podsycanego napięcia i emocjonalności, charakterystycznych dla tego gatunku, autorka pokusiła się w swoim thrillerze do sportretowania pewnego rodzaju piekła dzisiejszych czasów. Jej postacie niczym szczególnym się nie wyróżniają, są takie jak my, nasi znajomi albo sąsiedzi. Spotkać je można w każdym mieście. A jednak dobitnie demonstrują, co w naszym świecie idzie nie tak. “Raj” to rozrywka, w której czuć swąd fejmu, egoizmu, ślepoty i materializmu. Tylko czy autorka nie porywa się z motyką na słońce?
"Gdyby wszyscy trochę się ograniczali, świat byłby lepszym miejscem."

piątek, 5 kwietnia 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 5

“Imperium burz” Sarah J. Maas


“Imperium burz” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Doprawdy trudno się dziwić, że “Szklany tron” dawno okrzyknięto fenomenem, skoro każdy tom strąca poprzedni z piedestału. Jeśli ktoś po ostatnich rewelacjach liczył na złapanie choć jednego oddechu, “Imperium burz” szybko wyprowadzi go z błędu. Rozszalała magia sieje spustoszenie wśród śmiertelników, a nieśmiertelnych zmusza do sięgania po pokłady mocy, które dotychczas drzemały, niezgłębione. Jutro już nie jest pewne dla nikogo, a plany odważą się snuć tylko najpotężniejsi, albo najbardziej zdeterminowani. Pomysłowość Maas nie ma granic. Jej bohaterowie wznoszą się na wyżyny swoich możliwości, walcząc z przeciwnościami, które pojawiają się na każdym kroku. Ogień zaczął płonąć na dobre. Ależ historia!

piątek, 29 marca 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 4

“Królowa cieni” Sarah J. Maas


“Królowa cieni,” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Nadszedł czas wyrównania rachunków, nieuniknionych konfrontacji i ostatecznych decyzji. Czas cieni i przebłysków. Akacja na powrót przenosi się w miejsca, gdzie rozgrywała się większość wydarzeń, ale sceneria i panująca atmosfera zmieniły się nie do poznania. Jeśli komuś dotychczas brakowało magii, w “Królowej cieni” nie raz zostanie nią wręcz oszołomiony. Maas udał się kolejny tom bijący poprzedni na głowę, choć ogrom zniszczeń z zakończenia trzeciej części dopiero powoli dociera do świadomości głównych zainteresowanych. Dzięki zawiłościom, sekretom i zaskoczeniom, nieplanowanemu ryzyku podejmowanemu przez poszczególne postacie oraz kilku (!) punktom kulminacyjnym, autorka funduje fanom - póki co - najbardziej eksplozywną powieść z serii “Szklany tron”.

piątek, 22 marca 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 3

“Dziedzictwo ognia” Sarah J. Maas


“Dziedzictwo ognia” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Kto się obawiał, że u Maas może zabraknąć magii, mógłby spać spokojnie - gdyby nie to, co owa magia wyrabia w trzeciej części “Szklanego tronu”. “Dziedzictwo ognia” z powodzeniem można określić jako tom przełomowy. Wreszcie otwiera się przed czytelnikiem świat, w którym potwory nie mają już tylko ludzkiej twarzy, choć i takie nadal będą się pojawiać. Iskry rozpierzchnięte po poprzednich częściach tego cyklu (i świata przedstawionego) przestają się tlić, a zaczynają płonąć. Znika złudzenie, że poznało się już główne postacie na wylot, bo te są tak samo nieprzewidywalne, jak amerykańska autorka. Dzięki zestawieniu znanego z kompletnie obcym i nieoczekiwanym można poczuć się podczas lektury, jakby brało się bezpośredni udział w akcji.

piątek, 15 marca 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 2

“Korona w mroku” Sarah J. Maas


“Korona w mroku” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Maas musi mieć słabość do masek, skoro zakrywa nimi nie tylko twarze bohaterów podczas balów (jedynego elementu rodem z “Kopciuszka”), ale przede wszystkim to, co kryją ich wnętrza. Między opowieściami o zabójczyni a drugą częścią “Szklanego tronu” zdają się leżeć wieki, tyle się wydarzyło. Największym walorem pozostaje to, że wokół głównej bohaterki pojawiają się postacie, które nie raz spychają ją z pierwszego planu - skrycie, subtelnie, ale też bezczelnie i brutalnie. W “Koronie w mroku” autorka zmusza czytelnika do coraz bardziej wnikliwego zagłębienia się tajemnice przedstawionego świata, a to, co krok po kroku odkrywa, zakrawa na zaledwie rozgrzewkę przed maratonem, który go czeka. 
"Potrafię dać sobie radę sama, o ile mam co czytać."

poniedziałek, 11 marca 2019

Na ostrzu przeznaczenia, cz. 1

“Szklany tron” Sarah J. Maas


“Szklany tron” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Książki są (m.in.) po to, żeby zapomnieć świat dookoła, przestać odczuwać upływ czasu i żyć opowieścią, którą pochłania się nie tylko oczami. To zdecydowanie rzecz gustu, ale fantasy rządzi się pewnym elementem, bez którego żadna historia nie zaistnieje. W Maas zdaje się drzemać ten sam pierwiastek, bo czyż nie “magia przyzywa magię”? Jej bohaterka dostaje propozycję nie do odrzucenia, która w rękach legendarnej zabójczyni staje się obosiecznym mieczem. Najszczersze ludzkie emocje zderzają się ze zjawiskami nie z tego świata. Zainteresowanie czytelnika niespostrzeżenie przeistacza się w zaangażowanie, aż w końcu zapomnienie, i chce się jeszcze. A to dopiero początek tej historii…

sobota, 9 marca 2019

Sztyletem na szczyt

“Zabójczyni" Sarah J. Maas


"Zabójczyni” Sarah J. Maas, fot. paratexterka ©
Sarah J. Maas niewątpliwie przyczyniła się do wzrostu popularności fantasy w ostatnich latach, dokładając do niej co rusz to nową cegiełkę - tudzież cegłę, rozpatrując gabaryty poszczególnych tomów serii o Dworach. “Zabójczyni” to zbiór pięciu opowiadań, mający zaznajomić czytelnika z główną bohaterką sławetnego “Szklanego tronu”. Pomysł dobry, bo pozwala wyczuć, czy można się odnaleźć w świece najlepszej Zabójczyni Adarlanu, Celaeny Sardothien. A świat ten, bynajmniej niestroniący od luksusu i kultury, przepełniony jest strachem, czujnością i ostrymi cięciami. Pomysłowość i nieprzewidywalność autorki zafascynują niejednego fana powieści fantastycznych pełnych temperamentu.

sobota, 2 marca 2019

"Kiedy po raz pierwszy traci się kogoś, kogo się kochało, jest najgorzej. Ale czas leczy wiele, i człowiek to przetrawia, i powoli w końcu przeboleje."


[tłumaczenie własne, org.:
"Wenn man zum erstenmal jemanden verliert, den man geliebt hat, ist es am schlimmsten. Aber die Zeit heilt vieles, und man verarbeitet es und kommt allmählich darüber hinweg."

czwartek, 28 lutego 2019

Obraz rodzin(n)y

“Poszukiwacze muszelek” Rosamunde Pilcher


Mojej Babci..

"Die Muschelsucher", czyli “Poszukiwacze muszelek” Rosamunde Pilcher, fot. paratexterka ©
Rosamunde Pilcher zyskała niezwykłą popularność w Niemczech. W Polsce “Poszukiwacze muszelek” nie zrobiły aż takiej furory, choć może wspomnienie o zmarłej na początku 2019 roku autorce da im ‘drugie życie’? To piękna, szczera powieść o losach rodziny, której członkowie nie mogliby się bardziej od siebie różnić, a także o zupełnie obcych ludziach, którzy całkiem przypadkiem wnieśli do życia o wiele więcej wartości i bliskości, niż więzy krwi. Pilcher pisze spokojnie, bez pośpiechu, ale nie nudno. Poświęca każdemu z bohaterów niekiedy nawet więcej uwagi, niż mu się należy - jakby chciała, żeby każdy doszedł do głosu. Ciepły, ludzki nastrój “Poszukiwaczy muszelek” chwyci za serce czytelnika lubującego się w odkrywaniu nieoczywistych historii rodzinnych.

piątek, 22 lutego 2019

"Wszystko było dobrze. I w naszym życiu nic, co dobre, tak naprawdę się nie zawierusza. Pozostaje częścią nas, staje się fragmentem naszej osobowości."


[tłumaczenie własne, org.:
"Es war alles gut. Und in unserem Leben geht nichts Gutes wirklich verloren. Es bleibt ein Teil von uns, wird ein Teil unserer Persönlichkeit."

"Die Muschelsucher" Rosamunde Pilcher]

niedziela, 10 lutego 2019

"Zaoferowanie komuś pomocnej dłoni tylko dlatego, że tego potrzebuje, mogło się wydać radykalnym posunięciem. Ale tak trzeba."

sobota, 9 lutego 2019

Sen o Szlochu

“Marzyciel” Laini Taylor


“Marzyciel” Laini Taylor, fot. paratexterka ©
Żyć książkami potrafi każdy mol, ale co może drzemać w dziwaku, którego wyczytane wyobrażenia stają się namacalną rzeczywistością, pozostawiającą niezmywalne ślady? Bohaterem “Marzyciela” jest bibliotekarz karmiący się książkami, żyjący w zgodzie ze światem, do którego nie pasuje. Podróż, w którą wysyła go Laini Taylor, to otulająca magiczną mgłą opowieść o pokrętnym losie, niewypowiedzianych pragnieniach i wypieranych trwogach, a przede wszystkim głębokich zakorzenieniach i ryzykownych uczuciach. Finezyjny język i fantazyjna fabuła porwą artystycznych wrażliwców, którzy mają odwagę otworzyć umysł. Wyśniona fantastyka Taylor jest niezwykła.

czwartek, 31 stycznia 2019

Nie czas na rozpacz

“Bezbronne” Taylor Adams 


“Bezbronne” Taylor Adams, fot. paratexterka ©
Są thrillery, które ryją w psychice, i takie, które nadwyrężają wyobraźnię. Scenerii “Bezbronnych” nawet nie trzeba sobie specjalnie wyobrażać, bo obrazy widzi się od razu. Zupełnie, jakby sceny rozgrywały się przed naszym nosem. Scenarzysta Adams albo ma zawodową wprawę, albo pisarski talent. Pisze z niebywałą dbałością o detale, po które sięga, kiedy są mu potrzebne. Dodaje to jego nieprawdopodobnej historii jeszcze więcej dynamiki niż nakręcanie się głównej bohaterki. Choć sprawiedliwie będzie przyznać, że gdyby nie ona, wszystko potoczyłoby się inaczej, a dzieje się tyle, że nie każdy to zniesie. Premiera 13. lutego 2019*. Tylko dla czytelników o mocnych nerwach…
"Zawsze można szukać ucieczki w normalność - jeśli tylko zdołamy się jej uchwycić."

niedziela, 27 stycznia 2019

Szach-mat, Asgard

“Mitologia nordycka” Neil Gaiman


“Mitologia nordycka” Neil Gaiman, fot. paratexterka ©
Choćby dzięki Avengers panteon mitologii nordyckiej aktualnie chyba bardziej znany jest z filmów niż z książek. Swój wkład w propagowanie wiedzy o wierzeniach ludów skandynawskich i nordyckich ma nie kto inny jak jeden z najpoczytniejszych autorów współczesnej fantasy. Długo po sukcesie rewelacyjnych, niedawno zekranizowanych “Amerykańskich bogów”, przyszedł czas na “Mitologię nordycką”. Przewija się ona w tylu rozmaitych tekstach kultury, że szkoda się z nią nie zapoznać - zwłaszcza gdy swoją wersję opowiada gawędziarz Gaiman. To pozycja nietypowa, lecz dla fanów fantastyki nieodzowna.

niedziela, 20 stycznia 2019

sobota, 19 stycznia 2019

Angielski wiking

“Ostatnie królestwo” Bernard Cornwell


“Ostatnie królestwo” Bernard Cornwell, fot. paratexterka ©
Brytyjski powieściopisarz Cornwell potrafi w wieki ciemne wnieść o wiele więcej światłości, niż ówcześnie dawały wikińskie ogniska. Inspirowane udokumentowanymi faktami historycznymi “Ostatnie królestwo”* to zaledwie wprowadzenie do monumentalnej sagi “Wojny wikingów”. Już w pierwszym tomie wiedza i wyobraźnia autora porywają w wir walki, paradoksy przeznaczenia i świat, którego stary porządek zostaje zburzony. Relacja głównego bohatera jest tak wiarygodna, że czytelnik mimowolnie przenosi się w czasie i chłonie wydarzenia, jakby rozgrywały się na jego oczach. Gdyby z taką pasją uczono nas historii, wynieślibyśmy z niej znacznie więcej niż niewyraźnie wspomnienia…

wtorek, 15 stycznia 2019

"(...) są rzeczy, które ranią człowieka na zawsze, od środka. Nie można tego wyleczyć, nie ma ucieczki. Jedyne, co można zrobić, to zakopać wspomnienia tak głęboko, żeby nie udało im się wydostać na powierzchnię."

niedziela, 13 stycznia 2019

Stare rany

“Zamiana” Rebecca Fleet


“Zamiana” Rebecca Fleet, fot. paratexterka ©
Zniknął z Twojego życia ktoś, nie dając Ci wyboru? Pozostawiając niedopowiedzenia, nie żegnając się? Albo odwrotnie: nie ma Cię dla kogoś, bo tak będzie lepiej? W swoim thrillerze “Zamiana” (premiera 16 stycznia 2019 roku*) Rebecca Fleet przerabia różne warianty tego niebytu. Większość bohaterów nie ma najmniejszego wpływu na powiązania, jakie się między nimi tworzą, a ci, co mają, nie zawsze są w stanie stanąć na wysokości zadania i stawić czoła konsekwencjom. Tylko jak długo można się migać…? “Zamiana” to powieść relacjach międzyludzkich, roztrzaskanych przez żądze i słabości, a także o przeszłości zepchniętej w niepamięć, pukającej któregoś dnia do drzwi. Otworzysz?

wtorek, 8 stycznia 2019

Niezgodnie z planem

“Ja, potępiona” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, potępiona” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Po niemrawym drugim tomie niewiele wskazywało na to, że w zwieńczeniu trylogii Miszczuk rozpęta się prawdziwe piekło… A tu taka niespodzianka! “Ja, potępiona” zaczyna się z hukiem i tym razem czytelnikowi grozi zostanie w tyle, jeśli nie dotrzyma kroku bohaterom. Autorka, niczym nowo narodzona, porywa w zaświaty, do których dostępu nie mają ani aniołowie, ani diabły, a co dopiero śmiertelnicy. Nazywać jej kolejny czarny charakter “z piekła rodem” byłoby - obok historycznej nieścisłości - prawdziwą potwarzą. W niektórych kręgach wręcz nie przystoi… W tym wypada jednak wygodnie się rozsiąść i pożegnać z byłą diablicą/niedoszłą anielicą w iście królewskim stylu.

środa, 2 stycznia 2019

Anielska apatia

“Ja, anielica” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Ja, anielica” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. paratexterka ©
Po takiej akcji marketingowej, jaką Piekłu zafundowała główna bohaterka “Ja, diablica” razem ze swoimi podstępnym przyjaciółmi, ciężko sobie wyobrazić wędrowanie z zapartym tchem po anielskich zaświatach, gdzie wszystko jest wyważone… Stonowana i spokojna sceneria “Ja, anielica” pełna szczerych, uśmiechniętych mieszkańców - szczęście jak okiem sięgnąć. Ten świat rodem z bajek Disneya może i skrywa tajemnice, ale zwykła ludzka przyzwoitość każe je poszanować. Co dwa diabły, to nie jeden, tylko czy to starczy na rozerwanie całej idyllicznej Arkadii? Dosłownie lub choćby w przenośni? Początkowa nadzieja szybko ustępuje miejsca przekonaniu, że wyprawa do Nieba podcięła Miszczuk skrzydła…