czwartek, 12 kwietnia 2018

Curriculum curiosum III

“Wymarzony dom Dziuni” Anna Maria Nowakowska


“Wymarzony dom Dziuni” Anna Maria Nowakowska, fot. by paratexterka ©
Przepłynięcie kanału La Manche to tylko początek przeprawy, jaką tym razem zgotowała swoim niepoprawnym wielbicielom Dziunia - osobliwość współczesnej polskiej literatury (nie)kobiecej, powołana do życia przez Nowakowską. Tytuł kole w oczy, bo kto zdążył już poznać perypetie bohaterki, zwyczajnie się nie nabierze. Coś musi(ało) przecież pójść nie tak. I poszło - do tego stopnia, że “Wymarzony dom Dziuni”, podobnie jak poprzednie tomy, daje nadzieję na jeszcze więcej Konsekwencji. Trzecia powieść Nowakowskiej jest przynajmniej tak samo dziwna jak postać pierwszoplanowa, dla mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Normalność jest nudna, a nietypowość Dziuni nie mieści się w żadnych normach - za to może w co poniektórych głowach. I takim głowom tę powieść polecam. 

niedziela, 25 lutego 2018

“Nikt z nas nie ma absolutnej pewności. Każdego ranka wstajemy z łóżka, zakładając, że wieczorem położymy się spokojnie spać. Niektórzy z nas się mylą. Ale większość ma rację.”

niedziela, 18 lutego 2018

"Zadziwiające, jak łatwo nasze zmysły rezygnują z rejestrowania tego, co wydaje się nie mieć znaczenia. Rzeczy stają się nagle niewidoczne, a dźwięki niesłyszalne."

wtorek, 13 lutego 2018

Medialny danse macabre

“Martwa jesteś piękna” Belinda Bauer


egzemplarz recenzencki "Martwa jesteś piękna" Belinda Bauer, fot. by paratexterka ©
Awangardowy artysta i wystawa, która stopuje słowotok koneserów? W grudniowym Londynie, godzinach szczytu, pośród pędzących tłumów? Można. Choć w wydaniu, jakie wymyśliła sobie Bauer, zwala z nóg. W “Martwa jesteś piękna” nic nie dzieje się tak, jak można by się tego spodziewać, mimo że stereotypy i konwenanse, na których opiera się współczesna rzeczywistość, nikomu nie są obce. Brytyjska autorka, niczym artystka z piórem zamiast pędzla, kreśli przed swoją publicznością przedstawienie w trzech aktach, między którymi szkoda czasu na antrakt. Jej thriller w takim samym stopniu przyciąga, co karci moralnie. Jak to z newsem bywa - jeśli już wpadnie w oko, to trudno się od niego opędzić - jest wszędzie, przynajmniej do rozwiązania zagadki. A u Bauer podczas śledztwa oczy wychodzą z orbit. Premiera 28 lutego 2018*.

piątek, 9 lutego 2018

"(…) może niektóre rzeczy po prostu potrzebują więcej czasu niż inne.” 

[tłumaczenie własne, org.:
"(…) vielleicht brauchen manche Dinge einfach länger als andere.“]


wtorek, 6 lutego 2018

Nowy (nie) znaczy inny

“Kiedy odszedłeś” Jojo Moyes


"Kiedy odszedłeś" Jojo Moyes, fot. by paratexterka ©
Kontynuacja “Zanim się pojawiłeś” dzieli życie głównej bohaterki na przed i po - ponownie. Z tego powodu podświadomość czytelnika odruchowo plasuje obie powieści na dwóch przeciwległych biegunach. Porównania są nieuniknione. Podobnie jak w życiu, minione wydarzenia stanowią punkt odniesienia, który wpływa na wszystko. Dlatego “Kiedy odszedłeś”, postrzegane przez pryzmat poprzedniej części, może wypaść niekorzystnie. Tym razem Jojo Moyes nie szuka dylematów moralnych, z jakimi mało kto się zetknie, a porusza coś, co spotka(ło) każdego z nas. Powieść z przeszłością mierzy się ze swoją historią i próbuje stanąć na własnych nogach. Co z tego wyniknie? Na pewno nie to, czego można by się spodziewać. Moyes nie bez powodu należy do najbardziej poczytnych współczesnych pisarek. Choć potencjału jeszcze nie wyczerpała. 

sobota, 27 stycznia 2018

Z dymem

“Żerca” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Żerca” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. by paratexterka ©
Tymczasowe zakończenia niekompletnych jeszcze serii mają wpisane w swoją naturę (roz)czarowanie, które nie sposób zignorować. Ciąży na nich swoista odpowiedzialność podtrzymania napięcia i płynnego przejścia w finalną fazę, podczas gdy niedosyt nadciąga. Trzecia część cyklu “Kwiat paproci” podstępnie prowadzi czytelnika ku nieuniknionemu zwieńczeniu całości. Jeśli “Szeptucha” była przedzieraniem się przez ciemności słowiańskiego świata, a “Noc Kupały” podniesieniem rzuconej rękawicy, to tom trzeci obrazuje odnalezienie się w niezaprzeczalnej rzeczywistości albo pogodzenie z przeznaczeniem i oczekiwanie na ostatni akt. “Żerca” pozostawia uczucie odurzenia dymem, a wszędobylski swąd wręcz się czuje. Świat “po” zwolnił, ale coś w nim czyha i to coś nie odpuści żadnej okazji, żeby dolać oliwy do ognia.

niedziela, 14 stycznia 2018

Ach, te baby…

“Noc Kupały” Katarzyna Berenika Miszczuk


“Noc Kupały” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. by paratexterka ©
Świat szeptuchy, w którym słowiańscy bogowie przechadzają się wśród niczego nieświadomych śmiertelników, oczekuje przesilenia letniego, czyli tytułowej Nocy Kupały. Baby (w staropolskim tego słowa znaczeniu) mają pełne ręce roboty, a licho nie śpi. Obawa, że druga część nie dorówna “Szeptusze”, jest zbędna. Miszczuk wysoko postawiła sobie poprzeczkę, ale w “Nocy Kupały” w żadnym razie nie osiada na laurach… Rozbudowuje przedstawiony świat, zgłębia idee słowiańskich wierzeń i wystawia bohaterów na próby, z których nie każdy wyjdzie obronną ręką. Warto doczekać się finału tego tomu, bo nawet sprytny czytelnik da się zaskoczyć. Pierwsze, pozytywne wrażenie dotyczące cyklu o Kwiecie paproci nie jest złudne - on (nie)zwyczajnie wspina się na wyżyny polskiej fantastyki!
"(...) pewne rzeczy powinny zostać nieodkryte."

czwartek, 11 stycznia 2018

O bogowie!

“Szeptucha” Katarzyna Berenika Miszczuk



“Szeptucha” Katarzyna Berenika Miszczuk, fot. by paratexterka ©
Ten dreszczyk emocji tuż przed rozpoczęciem… Ta nutka niepewności, czy faktycznie będzie tak fantastyczna… I wyszło wow. Miszczuk wydumała sobie XXI wiek, który prawie nie różni się od czasów współczesnych. I to jedno z tych ‘prawie’, które czynią wielką różnicę, ponieważ w “Szeptusze” Polacy pozostali poganami, a właściwie Polanami. Autorka młodego pokolenia tchnęła nowe życie w świat słowiańskich wierzeń, magicznych rytuałów, niepraktykowanych (?) już tradycji i rodzimych krajobrazów. Wszystko przesiąknięte na wskroś polskością, pełne przekazywanych z pokolenia na pokolenie wartości i nieograniczonych miejscem ani czasem marzeń. “Szeptucha” to początek historii jedynej w swoim rodzaju, która może porwać odbiorcę niezależnie od wieku. Dla takiego oczarowania warto się zatracić.

wtorek, 2 stycznia 2018

Plus ultra

„Początek” Dan Brown 


"Początek" Dan Brown, fot. paratexterka ©
Kolejna cześć przygód profesora Langdona dostarczy czytelnikowi tego, czego od książek Browna przyzwyczailiśmy się oczekiwać: narastające napięcie, nieoczekiwaną rewelację i filmową akcję zaprawioną sztuką, kulturą, nauką i błyskotliwością uniwersyteckiego intelektu - w obowiązkowym towarzystwie pięknej (i mądrej) pani. „Początek”, podobnie jak poprzednie powieści tego amerykańskiego autora, jest absorbującym kawałkiem współczesnej prozy rozrywkowej. Co więcej, tematyka na topie i intensywne tempo przedstawionych wydarzeń czynią tą cześć jedną z ciekawszych - z powodzeniem uplasuje się w pierwszej trójce dotychczas wydanych książek Browna.